Wolna chata

Na dzisiejszy dzień Julka czekała od bardzo dawna. Odliczała: popopopopojutrze pojadę, popopopojutrze pojadę, popopojutrze pojadę, popojutrze pojadę, pojutrze pojadę, jutro pojadę, dzisiaj jadę do Okuninki. Kilkanaście minut po godzinie siódmej, wsiadła do autobusu i pojechała na turnus rehabilitacyjny. Jest to pierwszy w pełnym tego słowa znaczeniu wyjazd na wypoczynek. Co prawda wcześniej wyjeżdżała na krótsze czy troszkę dłuższe wyjazdy poza dom, ale nigdy nie jechała na całe dwa tygodnie. Była w górach i nad morzem Gdy nasz Tisio był przedszkolakiem, przedszkole organizowało świetne zajęcia wakacyjne i trudno było nam zrezygnować nawet z tygodnia zajęć, widząc jak Jula świetnie się tam Kontynuuj czytanie →

Podziel się