Znalazł się kolejny…

Wracam sobie wczoraj zmarznięty z powitania wiosny gdy nagle na fb pojawia się news. Jakub Mauricz ogłasza światu niesamowite osiągnięcie. Jego zespół wyleczył w ciągu roku dziecko z autyzmu. Powiem szczerze nie wiedziałem zupełnie co to za „gwiazda” medycyny. A przez ostatnie 10 lat słyszałem już o dziesiątkach jeśli nie setkach osób które pomagają w nierównej walce z autyzmem. Wszem i wobec ogłosił, że autyzm to choroba metaboliczna i wystarczył rok współpracy aby dziecko odzyskało zdrowie. Dowiedzieliśmy się, iż przed „przejęciem” dziecka przez „uzdrowicieli” rodzice wydali majątek na kosztowne a w domyśle zbędne konsultacje, badania czy terapie. Julka przed i Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Terapeutyczna ruletka

Kilka dni temu uczestniczyłem w dyskusji dotyczącej orzeczenia o niepełnosprawności. Padło pytanie, co „nam” daje wspomniany dokument. Wśród odpowiedzi pojawiło się magiczne hasło PFRON. Orzeczenie o niepełnosprawności jest warunkiem koniecznym uczestnictwa w programach finansowanych ze środków PFRON. Pojawiły się głosy, przecież to nie jest takie ważne, są zajęcia w ramach wwr, jest subwencja oświatowa, NFZ, więc można obyć się bez tych pefronowskich „dziwnych” programów. Zajęcia wwr to maksymalnie 8 godzin miesięcznie. Co więcej coraz częściej rodzice zgłaszają obawy, że część placówek oświatowych coś kręci odnośnie realizacji tej formy wsparcia. Subwencja oświatowa też nie jest z gumy. Rodzice posyłający dzieciaki do Kontynuuj czytanie →

Do tej pory jestem w szoku …

Dzisiejszy dzień jest szczególny dla Julkotaty i nie chodzi tutaj o fakt przeskoczenia zegara życiowego z 3 na 4 na początku Julka na ten dzień miała wyznaczony termin posiedzenia powiatowego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności. Rodzice dzieci niepełnosprawnych doskonale wiedzą co to oznacza. Zdecydowana większość z „nas” już na dwa tygodnie przed tym dniem nie śpi po nocach. Niestety tak w tyn roku ułożył się kalendarz, że nie mogliśmy idealnie wstrzelić się w termin 30-stu dni przed końcem, dlatego z niecierpliwością czekaliśmy na wyznaczenie daty komisji. Goniec przyniósł pismo i okazało się, że Julka straci trzy dni titumowej terapii. Od Kontynuuj czytanie →

Nie zawsze warto panikować

Kilka dni temu przypadkiem trafiłem w sieci na artykuł o groźnie brzmiącym tytule Przedszkola integracyjne do likwidacji? Julka okres edukacji przedszkolnej ma już za sobą, co więcej nigdy nie uczęszczała do placówki integracyjnej, niemniej z uwagi na poruszenie rodziców postanowiłem zagłębić się w temacie. Całe zamieszanie ma wynikać z obowiązujących od nowego roku przepisów oświatowych. W artykule wypowiadają się właścicielki przedszkoli integracyjnych z Wrocławia i Warszawy. A zatem część rodziców już może być spokojna … placówki prowadzone przez samorządy zostaną „uratowane”. Niemniej panie dzielą się z czytelnikiem czarną wizją – „wszystkie” dzieci niepełnosprawne zostaną skazane na przedszkola specjalne. Im dalej Kontynuuj czytanie →