Jak nie ma jak ma

Julka miała, ma i będzie mieć autyzm. Tak, przyznaję to brutalna prawda. Są takie miejsca w internecie,grupy na FB, gdzie hasło: autyzmu nie można wyleczyć to największe kłamstwo. Przecież powszechnie wiadomo, że wystarczy zlecić kosztowne badanie OAT, tajemnicze wyniki są tak skomplikowane, że żaden absolwent szkoły medycznej nie potrafi tego zinterpretować. Ale bez obaw w „wiadomych” miejscach są, „praktycy” którzy co prawda z medycyną nie mają wiele wspólnego ale wiedza co i jak. Później to już z górki, wystarczy zakupić kilkadziesiąt kilogramów różnorakich specyfików, kilka beczek płynów. To wszystko rzecz jasna trzeba systematycznie serwować biednemu dziecku. Niewierni Tomasze i Tomaszki Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Prawo ciosane siekierą

Muszę przyznać, że nasza partia ma słuszną linię jeśli chodzi o edukację dzieci niepełnosprawnych. W ostatnim czasie nie ma tygodnia aby na światło dzienne nie wyszedł kolejny „kwiatek” autorstwa ministry Zalewskiej i Jej dzielnych edukacyjnych zuchów. Ministra zapewne uważa, że rodzice uczniów zbyt mało czytają i postanowiła temu przeciwdziałać. Niemal hurtowo na ministerialnej stronie publikowane są projekty nowych rozporządzeń. Odnoszę wrażenie, że projekt rozporządzenia oraz jego uzasadnienie piszą dwa odrębne zespoły zupełnie się w tej materii nie komunikując. Ministerialni urzędnicy postanowili zrobić świąteczny prezent rodzicom dzieciaków które są objęte nauczaniem indywidualnym. Aktualnie obowiązuje Rozporządzenie Edukacji Narodowej z dnia 28 sierpnia Kontynuuj czytanie →

Terapeutyczna ruletka

Kilka dni temu uczestniczyłem w dyskusji dotyczącej orzeczenia o niepełnosprawności. Padło pytanie, co „nam” daje wspomniany dokument. Wśród odpowiedzi pojawiło się magiczne hasło PFRON. Orzeczenie o niepełnosprawności jest warunkiem koniecznym uczestnictwa w programach finansowanych ze środków PFRON. Pojawiły się głosy, przecież to nie jest takie ważne, są zajęcia w ramach wwr, jest subwencja oświatowa, NFZ, więc można obyć się bez tych pefronowskich „dziwnych” programów. Zajęcia wwr to maksymalnie 8 godzin miesięcznie. Co więcej coraz częściej rodzice zgłaszają obawy, że część placówek oświatowych coś kręci odnośnie realizacji tej formy wsparcia. Subwencja oświatowa też nie jest z gumy. Rodzice posyłający dzieciaki do Kontynuuj czytanie →

Do tej pory jestem w szoku …

Dzisiejszy dzień jest szczególny dla Julkotaty i nie chodzi tutaj o fakt przeskoczenia zegara życiowego z 3 na 4 na początku Julka na ten dzień miała wyznaczony termin posiedzenia powiatowego zespołu ds. orzekania o niepełnosprawności. Rodzice dzieci niepełnosprawnych doskonale wiedzą co to oznacza. Zdecydowana większość z „nas” już na dwa tygodnie przed tym dniem nie śpi po nocach. Niestety tak w tyn roku ułożył się kalendarz, że nie mogliśmy idealnie wstrzelić się w termin 30-stu dni przed końcem, dlatego z niecierpliwością czekaliśmy na wyznaczenie daty komisji. Goniec przyniósł pismo i okazało się, że Julka straci trzy dni titumowej terapii. Od Kontynuuj czytanie →