Mateuszek Kłamczuszek

Przychodzę sobie z pracy i widzę jak z telewizora zionie jadem Mateuszek „krzywousty” Morawiecki. Do dzisiaj myślałem że nic nie przebije krzykliwej Beci Szydłowej. Niestety myliłem się. To tylko i wyłącznie Mateuszek Kłamczuszek ;)
Dzisiaj dowiedziałem, że nasza jak i rodziny z osobami niepełnosprawnymi będą musiały płacić daninę solidarnościową, gdyż tak dobrze się nam powodzi.
Słyszę o jakie to dostaliśmy „podwyżki” do budżetów domowych. Sprawdzałem kilkukrotnie… zasiłek pielęgnacyjny wzrósł o dokładnie 0,00 zł. Dlaczego o tym piszę, to bowiem takie świadczenie które otrzymuje każda osoba z niepełnosprawnością. Co więcej dla znacznej części osób niepełnosprawnych jest to jedyna pomoc finansowa otrzymywana od państwa.
Jeśli zsumować wszystkie świadczenia, zasiłki, renty socjalne to będzie tego trochę się tego uzbiera. W rzeczywistości część tych „dochodów” wzajemnie się wyklucza. Co więcej otrzymanie większości z nich obwarowane jest dodatkowymi obostrzeniami. Istnieje taka dziwna zależność – zwiększenie kwoty jakiegoś świadczenia powoduje stopniowe zmniejszenie osób do niego uprawnionych.
A teraz trochę przykładów z życia ;)
Początek ubiegłego roku, PRFON rozdaje pieniądze na programy realizowane przez różne stowarzyszenia i fundacje. Pieniądze ładnie rozdysponowano. Złośliwi mówili, że trzeba było skończyć z lewactwem i promować prodobrozmianowe podmioty. Sporą część otrzymały instytucje debiutujące na „rynku”. Zrobiła się afera i trzeba było gwałtownie szukać kasy dla tych co mają doświadczenie i renomę. Zrobiła się afera, media już poczuły „mięsko” i prezes pefronu na kolanach chodził do „szefów” po dodatkową kasę by zapobiec wywózce na taczkach ze swojego gabinetu.
Specjalistyczne usługi opiekuńcze. To dzięki pracy terapeutek mozolnie ćwiczących przez kilka godzin codziennie z Julką nasza córka zrobiła takie a nie inne postępy. Czy dzisiaj otrzymałaby takie wsparcie jak przykładowo 7 czy 5 lat temu? Nie. Gdy mówimy, że Julka miała tygodniowo 15 godzin a na terapeutkę czekaliśmy 2 tygodnie to patrzą na nas jak na kosmitów. Teraz godziny obcinane są do granic możliwości. Od zaleconego przez lekarza specjalistę wymiaru godzin pracownicy odpowiedzialni za SUO odliczają nawet zajęcia które rodzice opłacają w prywatnych placówkach. Wcześniej to samorządy stawały na głowie aby zniechęcić rodziców do tej formy wsparcia gwarantowanego przez polskie państwo. No, ale nastała dobra zmiana, dzisiaj to pracownicy OPS-ów z rozbrajającą szczerością mówią, na więcej godzin nie wyrażą zgody pracownicy Urzędów Wojewódzkich. Wszystkie dokumenty sprawdzają skrupulatnie i każda możliwość ograniczenia SUO muszą być użyte.
No, otrzymaliśmy już decyzję o przyznaniu SUO i …możecie powiesić sobie ją w „gabinecie” do którego król chadza pieszo.
Ostatnie dwa lata Julką miała zajęcia gdyż pracujące z Nią terapeutki były w Niej zakochane ;)
Jeśli rodzic nie znajdzie samodzielnie osoby która zechce pracować z ich pociechą to nikt za nich jej nie znajdzie.
Julka jest szczęściarzem. Już raz otrzymała dofinansowanie do turnusu rehabilitacyjnego. W tym roku, nie otrzymaliśmy dofinansowania. W ubiegłym nie składaliśmy odpowiedniego wniosku, spięliśmy poślady i udało nam się wygospodarować środki na wyjazd nad morze. W tym roku złożyliśmy, otrzymaliśmy odmowę z uzasadnieniem, iż otrzymalibyśmy dofinansowanie gdybyśmy korzystali nie później niż w 2010 roku. Policzyłem sobie na szybko, że Julka jeszcze raz będzie „szczęśliwcem” przed uzyskaniem pełnoletności. Zastanawiam się czy opowieści rodziców dzieciaków niewiele starszych od Julki, że ich pociechy otrzymały takie dofinansowanie 3,4 razy to tylko przechwałki czy prawda.
Nasza młoda ma również wadę postawy. Zapisaliśmy ją do specjalnego ośrodka rehabilitacyjnego… czekaliśmy niemal półtora roku. Ludzie na mieście mówią, że aktualnie czeka się ponad dwa lata.
W ubiegłą środę rozmawiałem z pewną matką. Potrzebuje dla swojego syna badania z pograniczy dwóch dziedzin medycyny. Dzwoniła do NFZ i albo jedno badanie albo drugie, nie ma łączonego. Oczywiście nic nie szkodzi na przeszkodzie aby wykonać je prywatnie.
Nie rozumiem jednego, niepełnosprawni nie mogli otrzymać wsparcia w „gotówce” gdyż nie wiadomo na co by je wydawali. Mogę zetem mniemać iż równowartość tych pieniędzy zostanie przekazana do NFZ, PFRON. Oczywiście żadna dodatkowa złotówka z budżetu nie zostanie wydana, gdyż pieniędzy po prostu nie ma.
Tak sobie policzyłem na szybko. Te 500 złotych które „dobra zmiana” teoretycznie zagwarantowała to przykładowo średnio jedna wizyta tygodniowo u rehabilitanta czy logopedy. Czy to jest realne? Nie.
No może do na pierwszą wizytę niepełnosprawny dostanie się troszkę szybciej, ale terminy kolejnych wizyt będą bardzo odległe.
Winni się znajdą. Rząd będzie miał alibi – zleciliśmy to NFZtowi. NFZ powie – winne są placówki medyczne.
Niestety nie wystarczy nie kraść aby pomóc niepełnosprawnym.
Nasze środowisko dużo by jeszcze zniosło, jesteśmy zahartowani, wg mnie czarę goryczy przelał pomysł 300 – złotowej wyprawki szkolnej. Program 500+ miał służyć zwiększeniu ilości Polaków. Chwilowo się to udało, teraz wyniki nie są już takie optymistyczne. Dla mnie pomysł z wyprawką to nie „zwykła” kiełbasa wyborcza tylko … element walki z alfabetyzmem ;)
Protestujący w Sejmie rodzice mogą czuć się zwycięzcami. O osobach niepełnosprawnych mówiło się dużo. Zastanawiam się tylko nad jednym osoby wykonujące pracę dziennikarzy zatrudnione przez prezesa Kurskiego znalazły tylko jednego „etatowego” niepełnosprawnego który ręcami i nogami popierał to co robi rząd.
Zwycięzcą może być jeszcze poseł Pięta … jego afera wybuchła kilka tygodni później, miał zatem jeszcze troszkę beztroskiego życia.
Władza się troszeczkę przeliczyła, ludzie na objazdowych spotkaniach wychwalających dobrą zmianę pytali o pomoc dla niepełnosprawnych. Pytającymi były osoby znane w swojej społeczności nie zaś opłacane przez zagranicę bojówki.
Byłej premierzycy Szydło, spływ Dunajcem najwidoczniej nie służył. Pytana o protest niepełnosprawnych nic nie mówiła lub dziwnie przewalała oczami. No ale jak ptaki ćwierkają nasza dzielna Becia szykuje się do ewakuacji na zachód aby wymknąć się pod jurysdykcji polskich sądów.
Jeśli Kuchciński liczył że protestujący wyjdą z podkulonym ogonem pod osłoną nocy z Sejmu, to jest jeszcze bardziej głupi niż myślałem.
obciach
O tym że protestujący nic więcej nie wyrwą od rządu było wiadomo, mniej więcej w połowie jego trwania. Żaden ważny polityk „dobrej zmiany” nie spotkał się z protestującymi. Pożyteczni idioci dostali zielone światło by obrzydzać na wszelkie sposoby te dzielne matki.
W cywilizowanym kraju takie indywidua jak Kuchciński, Żalek, Krynicka czy Pawłowicz byliby skończeni. U nas dzielnie wykonywali swoje „obowiązki’ i mogą liczyć na dobre słowo szefa.
Dzisiaj słyszałem o okrągłym stole z niepełnosprawnymi, ale czy to oznacza początek jakiejś większej debaty? Nie. Zostaną do niej dopuszczone przychylne dobrej zmianie środowiska a finalnie rząd i tak zrobi co będzie chciał.

Podziel się
  • emeritto

    Brawo za podsumowanie Pinokia. A mam pytanie o 300 na wyprawkę. Czy dzieci z indywidualnym tokiem nauczania, tym co ich że szkoly ten sam rząd wyrzucił, też dostaną 300? Zawsze będą mogli powiedzieć że takim nie przysługuje bo fizycznie ich w szkole nie ma. Czy to nie jest dyskryminacja?