Studentka

Julka w swoim życiu prowadziła wykład dla studentów, zwiedzała Politechnikę Rzeszowską podczas „dni otwartych”, wykradała kamyczki w budynku rektoratu w drodze z przedszkola.
Od wczoraj Julka może dopisać kolejny punkt w swoim CV. Została studentką Dziecięcego Uniwersytetu Technicznego.
Udało się za drugim razem. Pierwsze podejście było gdy zajęcia odbywały się na Politechnice a Julka była pierwszoklasistką.
Kilka tygodni temu zobaczyłem reklamę w internecie i wypełniłem wniosek. Podchodziłem do tego wszystkiego obojętnie, uda się to się uda, nie uda się to się nie uda.
Niemniej ucieszyłem się gdy na skrzynce pocztowej pojawiła się „dobra” wiadomość.
Pierwsza ciepła sobota a tutaj trzeba jechać na drugi brzeg Wisłoka. Wiedząc jak wyglądają uczelniane parkingi zdecydowaliśmy się skorzystać z komunikacji miejskiej. Mając do dyspozycji darmowy bilet, aby nie siedzieć na przystanku na autobus który zawiedzie nas bezpośrednio w najbliższe okolice Uniwersytetu Rzeszowskiego skorzystaliśmy aż z trzech autobusów.
Julka indeks otrzymała ponad pół godziny przed rozpoczęciem zajęć. Przed nami „dokumenty” składał zapewne bardziej doświadczony student gdyż już na wstępie zapytał: kiedy dostanę smyczkę?
Tisio zajął miejsce w czwartym rzędzie i dyskretnie podglądał co robią inni studenci. Była bardzo podekscytowana. Nie mogła wysiedzieć spokojnie, jednocześnie wolała być sama i nie widzieć tatusia ;)
Na wykładzie była pilnym słuchaczem. Zrobiła notatki. Wczoraj pogłębiała swoją wiedzę o fraktalach ;) Po powrocie do domu (wracała pieszo, korzystając z uroków budzącej się wiosny) włączyła laptopa i wyszykowała informacje o zbiorze Julii. Niestety jest troszkę zniesmaczona gdyż nazwa tego czegoś pochodzi od nazwiska francuskiego matematyka Gastona Julii, a nie od imienia pięknowłosej kobiety.
studentka_1
studentka_2
A po wykładzie krótka sesyjka fotograficzna.
Na DUT Julka spotkała kilkoro znajomych, kolegę z klasy, koleżankę ze Świlczy i dwoje kolegów ze szkoły (niestety tylko jeden załapał się na „studenta”).
Już odlicza dni do kolejnego wykładu. A on będzie za miesiąc …

Podziel się