Ukulturalnianie Tisia

Julka Sylwestra spędziła w domu, była głównym organizatorem rodzinnej imprezy. Nie wybraliśmy się do Zakopanego. Ojj wiele nasza córeczka straciła. Nie słyszała z playbacku pierwowzoru mojej ulubionej piosenki o pewnym pojeździe Deawoo. Nie widziała z dalszego bliska Zenka M. (nie wiem co kobity w nim widzą). Straciła też zawody zapaśniczo-bokserskie w pociągu powrotnym naszego narodowego przewoźnika kolejowego. Musieliśmy zatem zrekompensować Julce te niewątpliwe straty ;)
Już jakiś czas temu stwierdziliśmy wspólnie, że dobrym pomysłem będzie wizyta w Filharmonii. Julka odwiedziła ten budynek kilkukrotnie, niemniej były to koncerty czy widowiska przeznaczone wyłącznie dla dzieciaków. Na takiej prawdziwej imprezie dla dorosłych nigdy jeszcze nie była. No może nie tak do końca. Dwu lub trzy krotnie była jako brykająca w brzuchu na operetkach. I sądząc po Jej zachowaniu była zadowolona z takiego spędzania przez mamę wolnego czasu.
Zanim zaczęła chodzić nasza córka uwielbiała słychać „Klasyki bobasa”. Wystarczyło kilka pierwszych taktów by na buzi Julki pojawił się uśmiech.
Na żywo Jula operetkę zobaczyła w ubiegłym roku …na scenie rzeszowskiego rynku. Była oczarowana. No może nie samą muzyką co sukniami w których wystąpiły artystki.
Teraz już wiecie, zostaliśmy postawieni pod ścianą. Przez kilka miesięcy szukaliśmy odpowiedniego repertuaru dla Julki. Nie chcieliśmy od razu rzucać ją na głęboką wodę i zaserwować operę (ja też nigdy aż tak bardzo nie zaszalałem). W końcu udało się wypatrzyć coś takiego:
kraina
Nie pozostało zatem nic innego jak dokonać zakupu biletów. A to takie to proste; nie trzeba wychodzić z domu, nie trzeba pisać rzewnych listów do Szlachetnej paczki. Wystraszy kilka(naście) kliknięć i gotowe ;) Tylko na koncie w banku zmalała wartość dostępnych środków ;(
Julka była  mega szczęśliwa. No może trochę musiała kombinować aby wszystko dobrze widzieć. Przed nią siedziała długowłosa blondyna. Zastanawiam się dlaczego nie podobał Jej się kankan. Nie mogła oberwać wzroku od sukni w których występowały solistki (aż 3).
Filharmonia
FilharmoniaWytrzymała bez marudzenia niemal 3 godziny. Nie było popcornu, coli.
Już pyta się kiedy pójdzie kolejny raz…Julka z mamą
Ta mina to …oznacza, że to pora na sen w łóżeczku a nie robienie fotek o 21.55, gdyby ktoś miał wątpliwości.

Podziel się