Ukulturalnianie Tisia

Julka Sylwestra spędziła w domu, była głównym organizatorem rodzinnej imprezy. Nie wybraliśmy się do Zakopanego. Ojj wiele nasza córeczka straciła. Nie słyszała z playbacku pierwowzoru mojej ulubionej piosenki o pewnym pojeździe Deawoo. Nie widziała z dalszego bliska Zenka M. (nie wiem co kobity w nim widzą). Straciła też zawody zapaśniczo-bokserskie w pociągu powrotnym naszego narodowego przewoźnika kolejowego. Musieliśmy zatem zrekompensować Julce te niewątpliwe straty Już jakiś czas temu stwierdziliśmy wspólnie, że dobrym pomysłem będzie wizyta w Filharmonii. Julka odwiedziła ten budynek kilkukrotnie, niemniej były to koncerty czy widowiska przeznaczone wyłącznie dla dzieciaków. Na takiej prawdziwej imprezie dla dorosłych nigdy jeszcze Kontynuuj czytanie →

Podziel się