Szyszkobranie

Julka od kilku tygodni martwi się niemal nieograniczoną możliwością wycinki drzew. Mocno przeżywała widok przycinanych drzew na skwerze obok szkoły. Co kilka dni wypytywała mnie czy drzewa na naszej działce są wycięte. Mogę Was uspokoić – nie są ;) Od wielu lat na naszej działce są wyłącznie przycinane te gałęzie które utrudniają przeprowadzanie prac porządkowych, zagrażają bezpieczeństwu (kilka drzew ma już kilkadziesiąt lat) czy jak to ma miejsce w przypadku drzew owocowych (jabłoni) są to zabiegi pielęgnacyjne.

Niestety zwrot lex Szyszko mocno utkwił w Julki głowie. Dzisiaj korzystając z pięknej wiosennej aury całą rodziną pojechaliśmy na wieś. Julka mogła sprawdzić czy mówiłem prawdę zapewniając ją o stanie drzewostanu. Dla Julki to było jednak za mało, jak szyszki to szyszki. Wraz z młodszym kompanem od zabaw, wspólnie postanowiły zbierać  świerkowe szyszki dla dziadka. Niestety dziewczyny jeszcze nie ustaliły jaki będzie dalszy los szyszek.
Zbieranie szyszek to nie taka prosta sprawa. Niezbędne było przeprowadzenie prac wykopaliskowych ;)
szyszkowe wykopaliska
szyszkowe wykopaliska
A nawet dokonanie czynu zabronionego czyli kradziejowanie szyszek znajdujących się na posesji ciotki Marysi (właścicielki dorodnego świerka).
kradziejowanie
kradziejowanieZnając ciotkę, to nie dość że pozwoliłaby dozbierać kilka szyszek aby zapełnić wiaderko, to zapewne jeszcze ucieszyłaby się z faktu niespodziewanej pomocy. Wszak to zawsze kilka szyszek do zbierania.
No ale jak powszechnie wiadomo, zakazany owoc smakuje lepiej ;)

Od kilku dni znajomi chwalą się śladami wiosny w swojej okolicy. Julkorodzina też ma u siebie wiosnę ;)
Nie wierzycie?
Oto kilka dowodów…..
Krokus
Leszczyna
Krokus
Wiosna
Kotki
przebiśniegi

Podziel się