Szkoła Lamelii Szczęśliwej

W obecnych czasach aby nadążyć za dziećmi, trzeba wręcz biec. Kiedy tylko dowiedziałam się że w Julki odbędą się dwudniowe warsztaty Szkoła Lamelii Szczęśliwej prowadzone przez Joannę Krzyżanek wraz asystentką Karoliną Szafrańską-Bąk od razu się bardzo ucieszyłam. Myślę że, nie muszę jej przedstawiać. To jedna z ulubionych pisarek Julki która pisze książki dla dzieci. Pani Joanna, nie pierwszy raz odwiedziła szesnastkę. W ostatnim czasie była zaproszona na Poczytajki, oraz ponownie gdy szkoła wygrała konkurs robiąc kurę z zakrętek. Ja osobiście przeczytałam z Julką trzy książki Bajka pachnąca cytrynami, Bajka pachnąca czekoladą oraz Dobre uczynki Cecylki Knedelek. Książki napisane prostym językiem z głębokim przesłaniem. W najbliższym czasie obiecuję nadrobić zaległości i przeczytać inne książki.
Wykład zaczął się standardowo: przedstawienie się co kto lubi, czego nie lubi, o czym marzy, można było napisać narysować. Była też praca w grupach. Pierwszy temat zagadnienie nuda. Burza mózgów i wspólnie odpowiadaliśmy, co to jest, jaki ma kolor, zapach, jak pokonać. Ostateczny wniosek NUDA = KREATYWNOŚĆ.
Zostały zaprezentowane sposoby jak przygotować dziecko do pisania poprzez zabawy plastyczne.
Poruszony został temat wolontariatu, dlaczego jest tak ważny. Dzieci nie tylko czynią dobro, ale się dowartościowują. Podnoszą poczucie własnej wartości, odkrywają co potrafią robić, integrują się.
Został przytoczony cytat dziewczynki ,, Dobro jest ciasteczko z leśnymi poziomkami’’. U Julki w szkole dwie klasy oraz szkolne koło Caritas uczestniczą w programie Małego wolontariatu którego koordynatorem jest Pani Małgorzata K. Zapoznaliśmy się też z akcją pierwsza pomoc i ratownictwem medycznym dla dzieci. W czasie warsztatów pierwszego dnia z prac plastycznych robiliśmy takie oto kury….
kura
A jedna z pań nauczycielek przywdziała nawet kostium kury.
Braliśmy też udział w ruchowej zabawie integracyjnej która przysporzyła nam wiele radości.
Pokazano też krótkie filmiki o korpoludku i jego synku oraz o małej dziewczynce. Najbardziej wzruszający był ten ostatni. Mała sierotka przyszła do sklepu jubilera i chciała kupić starszej siostrze, która ją wychowała drogi naszyjnik z wystawy. Sprzedawca wzruszył się i sprzedał jej za wszystkie pieniądze jakie miała, choć to było za mało. Później przyszła siostra, która chciała oddać tłumacząc że dziecko nie miało tyle pieniędzy. A sprzedawca odpowiedział że dla każdego jest inna cena. Pierwszego dnia można było przekąsić zdrowe przekąski takie jak papryka, marchewka, pieczywo z dżemikiem oraz napić się pysznego soku jabłkowego.
Drugi dzień był równie ekscytujący jak pierwszy. W tym dniu poznaliśmy Książkę o sprawach ważnych czyli o emocjach, oraz książkę o prawach jakie przysługują dzieciom z konwencji przetłumaczone na język zrozumiały dla dzieci.
Spodobało mi się teoria Pani Krzyżanek że cały czas należy się uczyć nowych rzeczy aby mózg pracował i się rozwijał. Mam zamiar się do tego stosować. Wkrótce znów będę się czegoś uczyć, tym razem czysto hobbistycznie.
Przedstawiono nowy sposób na naukę gramatyki i ortografii. Najpierw ćwiczenia dla dzieci z doświadczania smaków np. cytryny, cukru na poszczególne kubki smakowe. Później ćwiczenia logopedyczne do czego służy język, powiedzenia związane z językiem takie jak mieć długi język, mieć wspólny język. Dowiedzieliśmy się że każdą zasadę ortograficzna można tłumaczyć na bajkach np. Duch i mucha.
Dziś naszym zajęciem było przygotowanie przyjęcia w grupach. Robiliśmy nakrycie do stołu, zastawę dekoracje. Później wspólnie ucztowaliśmy przy herbatce i herbatnikach wystrojeni w peruki własnoręcznie wykonane. Takie jak ta
peruka
Pani Asia powiedziała nam o zwyczaju jaki praktykowała wśród swoich klas, gdzie wszyscy składali się wspólnie na materiały do pracy lub przynosili je a później wykorzystywano je w kreatywny sposób. Tak jest właśnie w klasie Julki że wszystko jest wspólne i tu brawa dla Pani Anetki. Pani Krzyżanek wspomniała też o najbardziej komfortowej sytuacji kiedy kiedy dzieci z nauczycielem mogą wspólnie od podstaw urządzać sami klasę, wtedy mają poczucie że jest ich i czują się bardziej z nią związani. My mieliśmy to szczęście tak wyglądała kl 1D we wrześniu, gdy Julka rozpoczynała edukację szkolną
kiedys
a tak teraz.
teraz
Była też mowa o wspólnych spotkaniach w klasie, gdzie dzieci z rodzicami i nauczycielem coś wspólnie tworzą. U nas też to już działa. Było wykonywanie dekoracji świątecznych, lepienie pierogów, niedługo na pewno coś wymyśli Pani Anetka.
W czasie przerwy obiadowej mieliśmy prawdziwą rozkosz dla podniebienia. Był przepyszny chlebek wiejski do tego masełko i trzy rodzaje past: z zielonego groszku, cieciorki i oliwek. Wszystkie wyśmienite. Gościna odbywała się w sali Pani Gosi K.
Po przerwie poznaliśmy metody pobudzania dziecięcej wyobraźni, przy pomocy kostek z symbolami lub kart Dixi.
Nie obyło się bez sposobów zachęcania dzieci do czytania książek poprze postać mola książkowego, pachnącą biblioteczkę, oraz zabawę polegającą na szukaniu książek z których pochodzą cytaty na kartkach.
Nie zabrakło też indywidualnych zadań plastycznych. Dziś wykonywałam takiego oto kraba
krab
ale niestety zepsuł się w torebce.
Wracałam też z gąską
gąska
moja jest w wersji zimowej, jej szyje otula ciepły szalik.
Na zakończenie odbyło się uroczyste rozdanie dyplomów. W przebraniu Cecylii wystąpiła Pani Madzia Ś.
magda
Teraz najważniejsze pytanie. Co dały mi te warsztaty tak odmienne od tych w których miałam już nie raz w życiu uczestniczyć. Poznałam niezwykłą osobę Joannę Krzyżanek, skromna niepozorna a tak wielka. Jej metody i świat jej książek to kraina w której znajdziemy odpowiedzi na wszystkie pytania.
Miałam okazje spędzić miło czas. Porobić prace plastyczne które uwielbiam. W czasie wspólnych działań grupowych mogłam się zintegrować i lepiej poznać grono pedagogiczne szesnastki. Do tej pory niektóre Panie znałam tylko z korytarza. Teraz wspólnie pracowałyśmy, śmiały się. Przekonałam się jak spontaniczne potrafią być i mają poczucie humoru. Na warsztaty także przybyły byłe nauczycielki które miały kontakt z Julką w szkole albo przedszkolu. Bardzo miło było porozmawiać chwilkę. Poznałam też nauczycielki z innych szkół i wymieniłyśmy się informacjami jak wygląda u nich i u nas sytuacja asystenta klasy czy osoby wspomagającej.
Po warsztatach pomimo mroźnej pogody wróciłam naładowana pozytywną energią i tysiącem pomysłów w głowie. Wiedzę z warsztatów można wykorzystać nie tylko w szkole ale także w domu do zabaw czy terapii z dzieckiem.
Na pewno nie jest to zmarnowany czas. Szkoda tylko że tak krótko, bo spokojnie mogłyby trwać kilka dni a może nawet tygodni.
Serdeczne podziękowania należą się organizatorom pracownikom sp 16 za doskonałe przygotowanie konferencji, miłą atmosferę i wspólnie spędzony czas.
dyplomy
Z pierwszej części konferencji nie posiadam zdjęć gdyż padł mi telefon, ale mąż już kupił mi nowy ;)

Podziel się