Niepodległość ZA

Mija właśnie siedem lat od dnia kiedy Julka wróciła z Warszawy z „wyrokiem” – autyzm dziecięcy. Wówczas nikt nie był w stanie określić jak nasza córeczka będzie funkcjonować za kilka lat. Nam nie pozostało nic innego jak zakasać rękawy i ostro wciąć się do roboty. Mijały dni, tygodnie, miesiące i ciężka praca wielu wspaniałych ludzi zaczęła przynosić efekty. Efekt jest taki, że nieraz pytają mnie czy Julka ma na pewno autyzm a może to jest Zespół Aspergera. Jak dla mnie Julka ma autyzm. Nie będę poprawiał sobie samopoczucia zmieniając Julce diagnozy. Rozmawiałem o tym z wieloma osobami siedzących w autyzmie bardziej niż ja i jakimś dziwnym trafem wszyscy mówią, że w przypadku dobrze funkcjonującego autysty a aspergerowca linia podziału praktycznie nie istnieje. Co więcej zdarzają się przypadki że osoby z „lekką” odmianą autyzmu jak niekiedy określa się ZA gorzej radzą sobie niż osoby które w papierach mają wpisany autyzm.
Kilka lat temu amerykańscy psychiatrzy w swojej najnowszej klasyfikacji DMS V autyzm i zespół Aspergera wrzucili do jednego worka o nazwie spektrum zaburzeń autystycznych.
Dotychczas w polskim prawie oświatowym widniały zapisy „autyzm, w tym zespół Aspergera”. W efekcie wiele dzieciaków mających w papierach” całościowe zaburzenie rozwoju” dla systemu edukacji było zdrowych.
Jak wiecie aktualnie trwa zmiana prawa oświatowego. Aby się nie denerwować staram się nie śledzić na bieżąco.
Dzisiaj rano przypadkowo trafiłem na jednym z portali internetowych nagłówek: Tym wystąpieniem zmienił zdanie posłów PiS. Zastanawiałem się cóż takiego mogli usłyszeć posłowie.
asperger
No i usłyszeli. Poseł Rafał Wójcikowski wyznał z sejmowej mównicy, że ma zespół Aspergera, co więcej przyznał się, że nie jest to przypadek tego zaburzenia w rodzinie. Jak dla mnie nie jest to nic zaskakującego czy szokującego. No ale poseł poszedł o krok dalej. Stwierdził, że osoby z ZA mają bardzo niewiele wspólnego z autyzmem. Co więcej z uwagi, że są w jednym „worku” z autyzmem mają z tego powodu w szkole same nieprzyjemności. Jeśli zespół Aspergera uzyska „niepodległość” osoby z nim żyjące staną się szczęśliwe. Nikt nie będzie ich kojarzył z tym złym niedobrym autyzmem. Po prostu w Polsce mamy przestarzałą wiedzę ;) Nie tak dawno od „autyzmu” został oderwany zespół Retta. Stało się tak, gdyż lekarze, specjaliści z zakresu genetyki znaleźli przyczynę tego zaburzenia. I po prostu okazało się, że nie można tego powiązać z zaburzeniami ze spektrum autyzmu. Sejm może wszystko przegłosować, tylko jak to ma się do współczesnej wiedzy.
Panie pośle, na Pana miejscu poszedłbym o krok dalej sama „niepodległość” nie wystarczy. Trzeba pomyśleć o zmianach wag subwencyjnych. To tak jak z brexitem ;) Co powie Pan obniżenie wagi, tak aby już całkowicie zespół Aspergera nie kojarzył się z autyzmem.
Nie wiem skąd Pan posiada informację, że ZA jest chorobą genetyczną. Ja słyszałem, że jest to zaburzenie rozwoju. No ale zapewne się mylę ;)
Powiem szczerze, towarzystwo z wagi 9,5 jest mało interesujące.
A tak na koniec nie wiedziałem pana posła wśród członków Parlamentarnej Grupy ds. Autyzmu. No Jasne, nie chce mieć Pan nic wspólnego z autyzmem. Z rozumem zapewne też ….

Podziel się