Zmiana, która nie jest zmianą

Nie wiedzieć czemu, dzisiaj wielu moich znajomych udostępnia informację, którą zamieścił na swojej stronie jeden z wortali zajmujących się problemami osób niepełnosprawnych.
Artykuł zawiera „sensacyjną” informację – Od 1 września 2017 r. samorządy będą miały obowiązek przeznaczyć na edukację uczniów z niepełnosprawnością taką kwotę, jaką na ten cel otrzymały w subwencji oświatowej w danym roku.

Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość, jeszcze nie cały rok i będzie wspaniale ;)
Niestety wystarczy przeczytać cały artykuł by przekonać się, że to żadna nowość.
Całe „to zamieszanie spowoduje tylko, zmniejszenie stresu rodziców pod koniec roku kalendarzowego.

Kilka dni temu hucznie, z wielką pompą upubliczniono projekt ustawy o oświacie. Na stronie 16-stej znajduje się artykuł 11 pkt 6, a brzmi on następująco: W danym roku budżetowym na realizację zadań wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki i metod pracy dla dzieci i młodzieży jednostka samorządu terytorialnego przeznacza środki w wysokości nie mniejszej niż wynikająca z podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego na ten rok, określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 28 ust. 6 ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, w zakresie tych zadań.

Od dwóch lat „ciekawy zapis jest systematycznie zamieszczany w ustawie okołobudżetowej. W aktualnie obowiązującej ustawie, zapisano artykuł nr 13, a brzmi on następująco: W roku 2016 na realizację zadań wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki i metod pracy dla dzieci i młodzieży jednostka samorządu terytorialnego przeznacza środki w wysokości nie mniejszej niż wynikająca z podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego, określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 28 ust. 6 ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, w zakresie tych zadań.

Czy widzicie jakąś zasadniczą różnicę? Bo, ja żadnej. Jedyna zmiana, to przeniesienie zapisu z jednej ustawy do drugiej. Nic poza tym.

Co więcej, (nowa) ustawa oświatowa wchodzi w życie 1 września 2017 r. Zatem możliwe są dwa rozwiązania,pierwsze to w grudniu po raz kolejny zostanie do ustawy okołobudżetowej dopisany artykuł o treści jak powyżej. Druga możliwość, to taka, że od stycznia do grudnia będzie „wolna amerykanka” ;)

Do chwalenia ustawy oświatowej jeszcze długa droga. A czy, mamy pewność, że „bohater” dzisiejszego wpisu z niej nie wypadnie?

Jeśli nawet zostanie zaakceptowana ta „zmiana” to nie ma pewności, że za rok ,dwa lub trzy nie będzie nowelizacji ustawy i wówczas ten przepis zostanie zmieniony.

ustawa_oswiatowaFinansowanie edukacji dzieci niepełnosprawnych, wymaga rewolucyjnych zmian. Pieniądze powinny iść za dzieckiem. Niech już będzie – tymczasowo mogą iść do jego placówki edukacyjnej.
Oczywiście, wysokość finansowania powinna być dostosowana do rzeczywistych potrzeb dziecka.
Może, niektórych to zszokuję, ale jestem za określeniem górnego pułapu wydatków na dane dziecko.
Podejmując działania zmierzające do przeniesienia Julki do „nowego” przedszkola oszacowałem sobie ile mogą kosztować moje „zachcianki”, nie wymagałem rzeczy na które nie byłoby już pieniędzy.
Z utęsknieniem czekam na chwilę gdy wspólnie ze specjalistami znającymi Julkę, specyfikę autyzmu, szkołą siadamy do wspólnego stołu i rozmawiamy na co wydatkować przeznaczony dla Niej „budżet”.

Obecny stan rzeczy, na dłuższą metę jest szkodliwy dla wszystkich. Niestety coraz częściej dochodzi do patologii wynikających ze sztywnych wag subwencyjnych. Już kilkukrotnie słyszałem, o sytuacjach w których kierownictwo placówek niepublicznych sugerowało rodzicom podjęcie działań w celu zdobycia „papieru” umożliwiającego staranie się o wyższą subwencję.

 

Podziel się