Babo, co ty robisz

Nie wiem co się ostatnio dzieje z kobietami w ciąży. Nie ma tygodnia aby w telewizyjnych serwisach informacyjnych nie ukazała się informacja o kolejnym noworodku z promilami. Niemal w każdej przychodni wisi plakat informacyjny o negatywnych skutkach spożywania alkoholu w czasie ciąży.
O różnych kampaniach społecznych już nawet wspominam. Trudno byłoby znaleźć kobietę, która o tym fakcie by nie słyszała. A kobity jak piły tak piją, i to nie coraz mniej. Co prawda program 500+ funkcjonuje od kilku miesięcy ale już dużo wcześniej była o nim mowa. Może to ma jakiś związek z tym rządowym programem. Czyżby kobity poczuły szansę na „łatwe” zdobycie funduszy na alkohol. Pomęczy się kilka miesięcy i pięć stów będzie wpadać na konto każdego miesiąca.
Głośno jest o tych co „znieczuliły” się przed porodem. Ale zapewne nie był to ich debiut w tej materii. Zapewne chlały wódę przez całą ciążę. I to nie same, ktoś im w tym wesołym towarzyszył. Może i przyszły tatuś.
Najgorsze, jest to że problem nie znika w chwili gdy niemowlak wytrzeźwieje. Dzieciak dostał już wyrok. Alkohol wywołał już w jego organizmie nieodwracalne spustoszenie. Słowa lekarza mówiącego o tym że stan dziecka jest dobry, oznacza mniej więcej tylko, że dziecko samodzielnie oddycha. Skutki uwidocznią się za kilka lat. Gdy dziecko będzie w szkole.
Ale czy dla tych „wesołych” mamusiek ma to jakieś znaczenie. Sąd rodzinny odbierze mi to dziecko, to walną sobie następne.

alkohol
Często matki dziecka niepełnosprawnego zastanawiają się co zrobiły w ciąży nie tak, że ich maleństwo cierpi na takie czy inne zaburzenie, zmaga się z tą czy inną chorobą niekiedy nieuleczalną czy wręcz śmiertelną. A tutaj z pełną świadomością robią to co robią.
Zastanawia mnie jedno, ciągle słyszy się o ochronie życia od poczęcia do naturalnej śmierci a okazuje się że jeśli matka w czasie porodu jest już trzeźwa to nie ma sprawy. Pecha mają tylko te mamuśki co przed porodem dodawały sobie odwagi alkoholem czy te które miały już wyjątkowego pecha i alkohol wywołał przedwczesną akcję porodową.
Może nie jest to poprawnie politycznie ale uważam, że nawet zmiana przepisów i już samo spożywanie alkoholu w czasie ciąży będzie karalne to i tak nic nie zmieni. Posiedzi sobie kobicina za kratkami kilka lat i zapewne po odzyskaniu wolności będzie powtórka z rozrywki. Nawet podwiązanie jajowodów, to często byłaby „nagroda” dla kobity, nie musiała by się martwić i mogłaby szaleć na całego.

Podziel się