Kolarsko

Jeden dzień w roku Rzeszów przeżywa komunikacyjny armagedon. Ma to ścisły związek z kolarzami, a dokładniej metą etapu Tour de Pologne. Co prawda na nasze domowe życie jakoś średnio to wpływa niemniej inni nie mają tak dobrze. Od lat meta zlokalizowana jest kilkaset metrów od naszego osiedla. Julka jest coraz bardziej obyta społecznie dlatego, dlaczego ma nie zobaczyć na żywo takiej imprezy.

W Rzeszowie tradycyjnie kolarze mają do pokonania kilkukilometrowe pętle. Zatem jest dużo możliwości zobaczenia chłopaków na rowerach. Gdy zawodnicy mieli do pokonania nieco ponad 30 kilometrów cała Julkorodzina udała się na oglądanie osób z powodu których autobusy kursują niemal cały dzień innymi trasami. Swojego miejsca nie szukaliśmy długo, ustawiliśmy się z drugiej strony mety.Julka mogła zatem wszystko dokładnie widzieć, zresztą nie tylko Ona, gdyż obok nas stało kilka dziewczynek w Jej wieku, którym tatusiowie tłumaczyli to i owo.
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze
Nie wiedzieć czemu Julce najbardziej podobali się czarnoskórzy kolarze.
kolarzeJulka bardzo przeżywała sportowe zmagania. Martwiła się losem zawodników którzy nie jechali w peletonie. Tatusiu pokazałam temu ślimaczkowi gdzie ma jechać –  rzekł Tisio gdy samotny zawodnik ruszał na ostatnią pętlę dzisiejszego etapu.
kolarze
kolarzeJulka, jak to Julka, musi się troszkę polansować. Uwiecznienie przez kamerzystę na motorze to dla niej za mało ;) Musiała się pokręcić tu i ówdzie. Dzięki temu mogła zobaczyć na żywo dekorację zawodników. A wśród nich Michała Kwiatkowskiego.
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze
kolarze kolarze
kolarzeJulka już zapowiedziała, że wybiera się na kibicowanie gdy następnym razem będą w Rzeszowie gościć kolarze.

W tym roku mogliśmy dokładnie oglądać co robią zawodnicy po przekroczeniu linii mety. Oj żeby ich dyrektorzy sportowi to widzieli ; ) Jadzie sobie jedej z drugim i piją fantę czy lipton ice tea w puszkach.

Gdy tak sobie spokojnie wracaliśmy do domu, obok przejazdu kolejowego na ulicy Jałowego stało zagubionych dwóch kolarzy którzy przy pomocy telefonu z GPS-em próbowali odnaleźć swoją ekipę.

 

Podziel się