Pierwsze podchody

Julka to piechur, od najmłodszych lat jest uczona pokonywać spore ilości kilometrów pieszo. W Julki szkole prężnie działa Koło Turystyczne Traper. Co kilka tygodni, w soboty dzieciaki (niektórzy z rodzicami) pod czujnym okiem kilku nauczycielek biorą udział w rajdach.

Już kilka miesięcy temu Jula dostała „zaproszenie” do udziału takiej imprezie. Niestety rajdy odbywają się w soboty, a jak sami zapewne wiecie również i ten dzień jest dla Julki dniem pracy.

No ale w końcu zaryzykowaliśmy i postanowiliśmy zapisać się na taką imprezę. Mimo zapewnień, że Jula poradzi sobie samodzielnie, to i tak postanowiliśmy wyekspediować z domu drużynę dwuosobową.

Zatem wczoraj Jula pod opieką taty zamiast rano udać się na zajęcia z terapii zajęciowej poszła pod szkołę by wyruszyć na niezapominajkowe podchody na ścieżce przyrodniczej.

Przez kilka ostatnich dni w okolicach Rzeszowa mniej lub bardziej intensywnie padał deszcz, niemniej sobotni poranek przywitał nas piękną pogodą. Zatem bez obaw po otrzymaniu ostatnich instrukcji mogliśmy wyruszyć na trasę ścieżki przyrodniczej Świerczówka.
wyruszamyNasz zespół wyruszył na trasę jako trzeci a byliśmy baaaardzo mocną ekipą. Zobaczcie sami ;)
DrużynaPoprzedniego dnia organizatorki przygotowały dla uczestników aż 11 zadań do rozwiązania.ZadaniePokonywaliśmy nie tylko leśne ścieżki.
lasAle również wysoką trawę na łące.
niezapominajka_lakaSpokojnie, jeszcze kilkanaście metrów i trawa będzie ładnie wykoszona ;)
Jak to na każdej wyprawie niemal po wyruszeniu na trasę uczestnicy zgłodnieli. Zasady były jednak brutalne – posiłek po pokonaniu połowy trasy ;)
Posiłek na trasieOkoliczności przyrody były bardzo piękne. Niemniej w okolicach tego pięknego drzewa trzy małe kobietki mogły poczuć się jak Telimena. Próbowały zawiązać buta jednej z nich i podstępnie zostały zaatakowane przez kilka mrówek.
drzewoPo bardzo sprawnym pokonaniu trasy, przenieśliśmy się (a dokładniej przejechaliśmy autokarem do siedziby nadleśnictwa). Tam na dzieciaki czekało nie mniej trudne zadanie – wykonanie z papieru niezapominajki.
plastykaI nie był to koniec atrakcji ;)
StawPracownicy nadleśnictwa oprowadzali uczestników po terenie swojej „bazy”, wszystko dokładnie tłumacząc. Kolejny punkt programu to już zwiedzanie szkółki leśnej.
Mino, że była to sobota zahaczyliśmy o leśną klasę ;) z prawdziwymi ławkami.
niezapominajka_lekcjaMoże oglądanie upraw z niewielkimi sadzonkami jest mało interesujące dla młodych ludzi
szkółka leśnaAle urządzenie wspomagające rozwój małych drzew mogą dać sporo radości ;)
niezapominajka_prysznicGdy my tak sobie łaziliśmy po szkółce kilkaset metrów od nas przygotowywane były kiełbaski i herbata. Nawet największe niejadki, wszystko zjadły.niezapominajka_grillZ pełnymi brzuchami można było spokojnie oglądać film o czterech porach w lesie a także spojrzeć głęboko w oczy dzikowi.
niezapominajka_dzikJulka jak to Julka, znalazła sobie towarzyszkę do rozmów i wspólnego spędzania czasu. niezapominajka_kolezankaA na sam koniec było ogłoszenie wyników podchodów. Nasz zespół uplasował się na 3-cim miejscu.

niezapominajka_koniecBył również czas na chwilowe oderwanie się od trudów dnia codziennego ;)

niezapominajka_gimnastykaUpałNawet o Julce plotkowano, podczas młodocianej debaty o wszelakich chorobach. To na prawdę nie wiedziałyście o tym że Julka choruje na autyzm? Ona jest fajna (odpowiedziała zaznajomiona w temacie)

Na koniec nie pozostaje nic innego jak podziękować organizatorkom, za przygotowanie wspaniałej imprezy. Już zapisujemy się na kolejny rajd ;)

A wieczorem Julka się popsuła ….spała niemal 12 godzin.

Sobotnia wyprawa ponownie uświadomiła nam, że Julka zna sporo dzieciaków ze szkoły, o autyzmie Julki też wie nie mniej liczna grupa (sama zainteresowana ich o tym poinformowała). Straciliśmy co prawda 3 godziny zajęć, ale za to Julka spędziła miło (i pracowicie) czas.

Podziel się