Nocne zwiedzanie

Na wczorajszy wieczór zaplanowaliśmy całorodzinne wyjście na rzeszowską noc muzeów. Niestety od samego rana pogoda nas nie rozpieszczała, co więcej im było mniej czasu do wyjścia z domu tym opady deszczu były bardziej intensywne. Mniej więcej około godziny siedemnastej niemal zwątpiliśmy gdyż za oknem szalała ulewa. Ale dwie godziny później nastąpił zwrot akcji i deszczowe chmury całkiem uciekły. Można było zatem ubierać buty, pakować aparat ;) Było to trzecie wyjście Julki na nocnowieczorne zwiedzanie. Nie liczy się ilość zwiedzonych miejsc tylko jakość. Pominęliśmy zatem miejsca, które Julka już poznała wcześniej a z udostępnionego wcześniej programu można było wywnioskować, że nie będzie tam ciekawych dla Julki nowości.
Z tegorocznej trasy wypadło więc Muzeum Techniki i Militariów oraz Sala Muzealna Energetyki Podkarpackiej. Tradycyjnie nie planowaliśmy już odwiedzin w Muzeum Dobranocek oraz Podziemnej Trasy Turystycznej.
Już na samym początku na Julkę czekało nowe miejsce czyli Hammerland Workshop, Herbaciarnia – Królestwo Bez Kresu. Wbrew podejrzeniom napotkana tam niewiasta w białej sukni nie okazała się Białą Damą ;) Julka mogła zobaczyć Inscenizację bitwy z Powstania Styczniowego.
Powstanie styczniowe
Jeszcze większym zainteresowaniem maluchów, w tym Julki cieszyły się pokazy naukowe. Oglądaliśmy te z zakresu fizyki. Była niska, i wysoka temperatura, było lewitowanie, wybuchy. Julka mogła potrzymać miecz świetlny, Jej egzemplarz miał kolor zielony.
Ciekły azot
Można było również zapoznać się w procesem produkcji takich budowli
Drewniane szaleństwo
Nocna czerwień
Było coś dla Julki, to musiało być coś dla Julkotaty ;) Tym czymś była Galeria Nierzeczywista.
Każdy na kilka chwil mógł zmienić się w fotografa, niezależnie jakim dysponował sprzętem. Martwa natura była fotografowana lustrzankami jak i smatfonami.
Akwarium pełne cudówDSCF2221butelka
Jak co roku nasz Tisio zachwycał się strojami w Muzeum Etnograficznym. Jednak największą atrakcją był pokaz tkania na krośnie.
krosnoDSCF2233
Julka była zniesmaczona wizytą w odwiedzanym po raz pierwszy Muzeum Historii Miasta Rzeszowa. Zażądała, aby z kolejnego muzeum wyjść z prezentem. Nie pozostało nic innego jak udać się do Instytutu Pamięci Narodowej. Tam zawsze każdy znajdzie coś dla siebie ;)
Całą rodziną wzięliśmy udział w konkursie wiedzy o naszych symbolach narodowych. Wystarczyło dokładnie zapoznać się z wystawą „symbole naszej Historii” i odpowiedzieć na kilka prostych pytań, by móc wybrać sobie nagrodę ;) Budynek zlokalizowany na ul. Słowackiego 18 opuszczaliśmy „bogatsi” o teczkę z papierowymi modelami do sklejania.
Było coś dla Julki, coś dla Julkotaty musiało być również coś dla Julkomamy. Tym czymś była wizyta w Galerii Okręgu Rzeszowskiego ZPAP, gdzie Jula mogła na kilka chwil zamienić się w artystkę. Mamę rozpierała duma ;)
młoda artystkamłoda artystka
Dla Julkotaty „prawdziwe” obrazy są jednak w Muzeum Okręgowym. Tam nie trzeba niczego interpretować, drzewo to drzewo a kobieta to kobieta ;)
Ale szafa
Spotkaliśmy sporo znajomych, Julka widziała zarówno kolegę z klasy (ciekaw jestem, czy wychowawczyni domyśla się którego) jak i koleżankę z przedszkola.
W tym roku było zdecydowanie mniej zwiedzających, nie wiem czy to z powodu pogody, czy też rzeszowianom opatrzyła się już muzealna „oferta”. A warto wspomnieć, że Muzeum Okręgowe w tym roku o wiele więcej pokazywało. Z drugiej strony niektóre odwiedzane w ubiegłym roku Instytucje przez nas były zamknięte na cztery spusty. Była pora późno wieczorna, zatem tu i ówdzie na ulicach można było zobaczyć wszelakiej maści żywe eksponaty ;)
można i tak
Za rok oczywiście idziemy. W planach Muzeum Mleczarstwa i spokojniejsze zwiedzanie Muzeum Okręgowego. A już dzisiajwieczorem na FB pierwsza publiczna prezentacja Julkografik ;)

Podziel się
  • http://skoknamiasto.pl Paula Bielak

    Świetnie, że Julkę od małego oswajacie z kulturą! Na pewno zaowocuje to w przyszłości. Pozdrawiam :)