Raport JiM – same fakty

Korzystając z chwili wolnego czasu, postanowiłem zagłębić się w dostępny w sieci od kilku dni raport Dziecko z autyzmem. Dostęp do diagnozy, terapii i edukacji w Polsce. Opracowanie zostało przygotowane przez fundację JiM, a prace nad nim trwały kilka miesięcy. Raport powstał między innymi na podstawie anonimowych ankiet wypełnianych z mozołem przez rodziców, danych pozyskanych z jakże kluczowych instytucji jakimi są Ministrostwo Edukacji Narodowej czy Narodowy Fundusz Zdrowia.
Ja skupię się wyłącznie na suchych faktach. Dodam też kilka słów od siebie. Zainteresowanych analizami opracowanymi na podstawie ankiet odsyłam do raportu ;) Tam wszystko znajdziecie.

Oglądam sobie mapkę ubiegłorocznych kontraktów NFZ z wysokością świadczeń dla osób z autyzmem dziecięcym lub innymi całościowymi zaburzeniami rozwoju. Dysproporcja pomiędzy województwami jest ogromna. Nie szokuje mnie nawet wysokość kontraktów w województwie mazowieckim, ale brak podobnych kontraktów w województwie śląskim czy też opolskim.
Małym pocieszeniem jest to, że są tam ujęte „tylko” Poradnie dla dzieci z autyzmem. Spora część naszych dzieciaków korzysta z opieki specjalistów w ramach „innych” kontraktów NZF. W przypadku Julki jest to poradnia zdrowia psychicznego dla dzieci czy też coś z czego korzystaliśmy przez kilka lat czyli ośrodek rehabilitacji dziennej dla dzieci. Niemniej jednak specjalistyczna poradnia dla autystów jest kluczowa i to co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze to bardzo dobre miejsce by udać się po diagnozę, po drugie w środowisku lekarskim panuje opinia że, każdy autysta powinien być pod opieką wspomnianej już poradni. Co więcej diagnoza w znacznym stopniu umożliwia dostęp do darmowych terapii. Spotykam się z sytuacjami, że rodzicom „opłaca” się udać do ośrodka po odpłatną diagnozę, by móc rozpocząć darmową terapię.
Kluczową kwestią jest czas oczekiwania na (pierwszą) wizytę w poradni dla dzieci z autyzmem. Sprawdziłem sobie najświeższe dane dla tej rzeszowskiej i … ręce mi opadły do sąsiadki mieszkającej trzy piętra pod nami. Zatem pierwszy wolny termin wizyty to połowa maja przyszłego roku. Gdy byliśmy na etapie diagnozy, na wizytę czekaliśmy trzy miesiące. Ludzie, zawsze podkreślam, że w przypadku podejrzenia autyzmu u małych dzieci szybka (i prawidłowa) diagnoza jest kluczowa. Rzecz jasna brak diagnozy nie przekreśla zupełnie możliwości prowadzenia terapii, jednak jest ona kluczowa. W przypadku Julki w okresie oczekiwania na wizytę w Synapsis staraliśmy się zapewnić terapię „ogólnorozwojową”, głównie w ramach wspomnianego już Ośrodka Wczesnej Interwencji.
Jeśli myślicie, że w przypadku edukacji jest lepiej to się grubo mylicie. Z ogólnej liczby uczniów uczęszczających do szkół, która to wynosi mniej więcej cztery i pół miliona tylko niecałe czternaście tysięcy posiada orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego ze względu na autyzm czy Zespół Aspergera. Z grubsza jeden uczeń przypada na trzystu uczniów. Szacuje się że jedno na sto dzieciaków ma zaburzenia ze spektrum autyzmu. Zatem gdzie jest reszta? Jakaś część z nich jest „utajniona” czyli rodzice ukrywają autyzm przed szkołą. W wielu przypadkach nie robią tego z powodu własnych ambicji czy wygody. Często jest to konieczność. Niestety są takie placówki oświatowe gdzie uczeń z autyzmem (nawet nie wiem jak wysoko funkcjonujący) jest niemile widziany.
Inną grupę stanowią uczniowie z całościowymi zaburzeniami rozwoju, którzy z powodu bzdurnych przepisów nie mogą otrzymać orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego.

Osoby które przeczytały uważnie opisywany raport mogą troszkę być zdezorientowane jeśli chodzi o dane statystyczne. Jeśli chodzi o sektor edukacyjny uwzględniłem nowsze dane (na koniec września ubiegłego roku) a zatem już po dotarciu fali sześciolatków do szkół podstawowych. Zarówno w tych jimowych jak i moich danych zastanawia mnie jeden fakt, największy odsetek orzeczeń o potrzebie kształcenia specjalnego posiadają przedszkolaki.
Budujący jest fakt, że niewielka, bo niewielka grupa uczniów ze spektrum rozwija swoje talenty w szkołach muzycznych czy też plastycznych. Na Podkarpaciu jest ich pięcioro, za wszystkich trzymam kciuki ;)

Pozwoliłem sobie przygotować kilka zestawień w formach tabelek.
Uczniowie ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi odsetek ZA
uczniowie z autyzmem na Podkarpaciu
Autyzm w  szkole w poszczegółnych latach
Ilość uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi ze względu na autyzm gwałtownie rośnie. W kolejnym latach przed polskim systemem edukacji spore wyzwanie.
To już któryś z kolei raport który czytam, i jakoś nie widzę poprawy w podejściu do rozwiązywania problemów naszych dzieciaków.
Ktoś powie, że raport jest niepełny, że ankiety nie są reprezentatywne dla całości środowiska. Niemniej jedno jest pewne, pozostaje dużo do poprawy. I co najgorsze, potrzebne są zmiany systemowe …

Podziel się