Niebieski motyl

Gdyby mi ktoś powiedział, jeszcze rok temu, że Julka zostanie wytypowana do udziału w konkursie plastycznym to wysłałbym tą osobę na badania do ortopedy, licząc że może nogi uda się jeszcze uratować, gdyż na „naprawę” głowy nie ma już najmniejszych szans. Owszem, Julka brała udziały w różnych konkursach plastycznych, co więcej w jednym z nich zdobyła nawet nagrodę, niemniej to my zawsze inicjowaliśmy udział w takim a ni innym konkursie. Tydzień temu, to nas poproszono o wyrażenie zgody na udział Julki w konkursie plastycznym. Julkomama nawet nie czytając do końca esemesa z tą informacją bez wahania wyraziła zgodę.
Doskonale zdajemy sobie sprawę, że przed naszym Tisiem jeszcze dużo pracy i wylanego potu aby potrafiła rysować na podobnym poziomie jak jej szkolne koleżanki. Niemniej w ostatnich miesiącach zrobiła gigantyczne postępy w tej materii. Odkąd pani Asia, jedna z terapeutek Julki (odpowiedzialna za „sektor” plastyczny) nauczyła naszą córkę rysować postacie ludzi nasze mieszkanie pełne jest kartek z gotowymi projektami ubrań dla kobiet. Na modzie znam się o tyle o ile, niemniej jedno mogę powiedzieć, modelki z kartek nie są w moim typie – to straszne anorektyczki ;)
Ale wróćmy do samego konkursu. Konkurs jest troszkę niezwykły. Przez organizatorów został nazwany – Niebieskie motyle. Jest to jednocześnie I Regionalny Przegląd Twórczości Dzieci i Młodzieży Ze Spektrum Autyzmu i Zespołem Aspergera.
Z samej nazwy wnioskuję, że jest to nowa inicjatywa i osobiście mnie to bardzo cieszy. Co więcej to sama impreza odbywa się poza Rzeszowem, zatem to jeszcze jeden dowód na to że autyzm na Podkarpaciu to tylko i wyłącznie Rzeszów i jedno stowarzyszanie, to nic innego jak od dawna obalony mit. Wspomniana impreza została bowiem zorganizowana w Jarosławiu.
Dla Julki najważniejszy jest sam udział w konkursie. Mimo osłabienia organizmu chorobą, starała się ze wszystkich sił aby praca była jak najpiękniejsza. Co więcej, podczas rysowania słuchała wskazówek i porad terapeutki. Całą praca została wykonana samodzielnie, każda kreska wyszła spod Julki rąk. Dla nas już sporym wyróżnieniem byłoby zakwalifikowanie wykonanego przez Julkę rysunku na wystawę pokonkursową.
Już sama świadomość, że wykonana przez siebie praca zostaje wysłana na konkurs dla młodego twórcy jest czymś niezmiernie ważnym. Przecież to że mam autyzm czy ZA nie powoduje, że nie mogę malować czy rysować. Co więcej znam takie dzieciaki, którym neurotypowi rówieśnicy do kolan nie dorastają, takie tworzą dzieła.
Równie istotnym jest przełamywanie kolejnych mitów i uprzedzeń w społeczeństwie na temat zaburzeń ze spektrum autyzmu. A wiesz co, widziałam w telewizji relację z pewnej wystawy. Nawet nie wiedziałam, że ludzie z autyzmem i jakimś zespołem potrafią tak fajnie malować.
Upssss, tak piszę i piszę a nie wiecie najważniejszego ; ) Tematem nadsyłanych prac jest wiosna a dokładniej zwiastuny wiosny.

Już wczoraj ujawniliśmy na fb szkic Julkowej pracy, dzisiaj czynimy to na blogu.

oznaki wiosny szkicUkończonego dzieła nie upublicznimy (chwilowo)…

A to pełna wersja plakatu informacyjnego o imprezie:konkurs_niebieskiemotyl

Podziel się