Kobieco

W tym roku Julka pierwszy raz w życiu doświadcza czym tak naprawdę jest Dzień Kobiet. Owszem już wcześniej dostawała w tym dniu różne prezentowe niespodzianki ale dopiero teraz „odczuwa” to jak „prawdziwa” kobieta. W przedszkolu jakoś nie było takiego szaleństwa. Nie muszę Wam mówić, że nasz Tiso już od kilu dni zamiast skupiać się nad dodawaniem z przekroczeniem dziesięciu rozmyślała o tym w czym się zaprezentuje swoim kolegom z klasy. Wczoraj wieczorem, smutnym głosem powiedziała: tatusiu mam problem, nie wiem czy mam seksowną bieliznę odpowiednią na dzień kobiet. Od ubiegłego czwartku, zastanawiała się jaką torebkę zabrać dzisiaj do szkoły, w drodze negocjacji wybraliśmy złotą.  Julka wszystko lubi mieć zaplanowane, wymyśliła że w tym jakże ważnym dniu na śniadanie będzie musli z mlekiem. Biedactwo kupiło sobie takie egzotyczne z suszonymi owocami. Ojjj pęczniało Jej dzisiejsze śniadanie w buzi ;) Był płacz, łzy wielkości grochu ale miseczka została opróżniona do samego dna.

Julki wychowawczymi należy do kobiet czynu, zatem zarządziła aby męska część klasy wykonała własnoręcznie okolicznościowe niespodzianki dla dla piękniejszej połowy klasy. Chłopcy z mozołem pracowali w piątek. Nie wiem czy któryś się wygadał, czy nie. W sobotni ranek w ostatniej chwili zostały schowane niespodzianki przed wzrokiem młodych kobiet.

Żeby nie wyglądało tak, że tylko „młodzież” pracowała a dorośli nie, muszę Wam powiedzieć, że wczoraj w naszym mieszkaniu ciężko pracowaliśmy.

Julkomama była odpowiedzialna za przygotowanie pamiątkowych laurek. Powiem tylko tyle: dobrze, że potrzebne były tylko dwie.

Już w sobotę został zakupiony odpowiedni kolorowy brystol (sam wybierałem kolory). Julkomama za pomocą nożyczek i nożyka do papieru przygotowała wycinanki, które miały zostać odpowiednio naklejone. Prace rozpoczeły się w niedzielne popołudnie i trwały do późnych wieczornych poniedziałkowych.I co? Krzywo nakleiłem ;) Ojj, działo się, działo wówczas w domu. Pech chciał, że niemal w tym samym czasie nożyk do papieru rozleciał się na części pierwsze. Fakt nie był drogi, ale nie sądziliśmy, że będzie aż tak mizernej jakości.

Laurka jest rozkładana, w środku zostały wklejone życzenia oraz kartka z miejscem ma męskie podpisy. Było duuuuuuuuuuuzo miejsca do pisania ;)

Ponieważ praca miała być super ekstra, Julkomama zarządziła aby wklejane arkusze papieru były obrobione za pomocą nożyczek , za pomocą których łatwo można uzyskać fantazyjne wzory.

W oczach Julkotaty pojawiło się przerażenie, jeśli coś krzywo obetnie to będzie afera. Nie było marginesu błędu.

Ale od czego jest magiczna szafa Julki. Jak sami wiecie jest tam sporo ciekawych rzeczy, a wśród nich… trymer do papieru. I to nie byle jaki, ale taki z wymiennymi ostrzami. Wkłada się arkusz papieru, przeciąga wajchę i gotowe. Uzyskujemy idealnie równe krawędzie z fantazyjnymi ząbkami.

Ponieważ powstałe te dzieła sztuki zostały przeznaczone dla pań: Anetki i Paulinki, nie mogę Wam ich zaprezentować. Boję  się ;)

Ważne, że się udała niespodzianka. Ale następnym razem nie będę wykonywał klejenia precyzyjnego podczas meczu żeńskiej siatkówki.

Julka z zazdrości nie przyniosła „niespodzianki” przygotowanej przez kolegów z klasy.

Nie pozostaje zatem nic innego jak pochwalić kwiaty wykone przez pewną miłą mamę wraz z rodziną;)kwiaty

Podziel się