Świątecznie, fotograficznie

Terapię dziecka z autyzmem można prowadzić również podczas czynności życia codziennego. Co więcej często tak prowadzone „ćwiczenia” przynoszą o wiele większy efekt, niż godziny spędzone z terapeutą przy stoliku. Jakiś czas temu u Julki występował paniczny lęk przed owadami latającymi. Zdarzało się, że przed rozpoczęciem zajęć terapeutycznych, należało zneutralizować zamierzającą podglądać pracę Julki muchę.Co prawda lęki stopniowo zmalały jednak od czasu do czasu dają o sobie znać. Ponieważ Julka po świątecznym śniadaniu poczuła potrzebę zrzucenia kilku zbędnych kalorii, korzystając z niemal ładnej pogody nie pozostało nic innego jak udać się na spacer po świeżym wiejskim powietrzu. Święta świętami ale owady Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Wesołego …

Idzie kurczak, baran, zając w łapkach wielki kosz trzymając, a w tym koszu, aż po brzegi ogrom życzeń dla kolegi! Dużo szczęścia i radości a na stole wspaniałości; kiełbas, jajek i mazurka, babek słodkich i ogórka na zagrychę do wódeczki kiedy pójdą w ruch szklaneczki. Niech te Święta Wielkanocne będą miłe i radosne, a na leja, według wskazań złap za wiadro i naparzaj! Julkorodzina życzy Wam zdrowych, wesołych Świąt Wielkanocnych, mokrego Dyngusa, smacznego jajka i radości z każdego dnia. Oby Wszyscy odczuli szczęście i nadzieję Nowego Życia. Jula, Anka i Łukasz

Wielkosobotnia sesja

Już  kilkuletnią naszą tradycją  jest sesja fotograficzna z wielkanocną święconką. Sceneria może nie jest wyszukana, niemniej możecie zobaczyć jak wygląda otoczenie naszego bloku na przestrzeni kilku ostatnich lat w Wielką Sobotę. Są zatem zdjęcia na tle zielonej trawki, ale i można znaleźć śnieżne zaspy. Do tej pory dzisiejszy dzień był dla nas stresujący, Julki autyzm dawał o sobie znać, Jej zachowanie w świątyni było dalekie od poprawnego. W tym roku, po kilku miesiącach duszpasterskiej opieki księdza Przemka, mogliśmy skupić się na czymś innym niż „pilnowanie” Tisia..Było normalnie Julka co prawda marzyła o wizycie w „szkolnej” parafii, jednak aura za oknem Kontynuuj czytanie →

Niebieski motyl

Gdyby mi ktoś powiedział, jeszcze rok temu, że Julka zostanie wytypowana do udziału w konkursie plastycznym to wysłałbym tą osobę na badania do ortopedy, licząc że może nogi uda się jeszcze uratować, gdyż na „naprawę” głowy nie ma już najmniejszych szans. Owszem, Julka brała udziały w różnych konkursach plastycznych, co więcej w jednym z nich zdobyła nawet nagrodę, niemniej to my zawsze inicjowaliśmy udział w takim a ni innym konkursie. Tydzień temu, to nas poproszono o wyrażenie zgody na udział Julki w konkursie plastycznym. Julkomama nawet nie czytając do końca esemesa z tą informacją bez wahania wyraziła zgodę. Doskonale zdajemy Kontynuuj czytanie →