Ludziska, zbieramy ….

Kilkanaście dni temu przed Julkotatą postawiono nowe, jakże odpowiedzialne zadanie. Na klasowej wywiadówce został wyznaczony do przeprowadzenia w Julki klasie pogadanki o autyzmie. Dzieciaki coraz bardziej dostrzegają „inność” Julki, nasz Tisio ostatnio również często swoje zachowanie (przynajmniej w domu, nie wiem czy w szkole) tłumaczy swoim autyzmem. Nawet kilkuletnie doświadczenie w blogowaniu to nie oznacza że łatwo jest stanąć przed siedmio czy ośmiolatkami i opowiadać o niepełnosprawności.
Pierwszą myślą jaka pojawiła się w głowie było to aby zapytać innych rodziców i znawców tematu o jakże cenne wskazówki. Odpowiedzi były niemal identyczne: należy wykorzystać książkę Duże sprawy w małych głowach.
Tak się jakoś dziwnie składa, że jesteśmy w posiadaniu jednego egzemplarza tego jakże cennego dzieła. No nie do końca jesteśmy, kilka dni temu przekazaliśmy książkę Julki wychowawczyni, by w wolnej chwili przeczytała ją od deski do deski. Gdy ją przeczyta, książka trafi w ręce kolejnego pedagoga z Julki szkoły.
Uważam, że Duże sprawy, to jedna z takich książek, które nie mogą leżeć na półce i obrastać kurzem. To jest książka do używania ;)
Książki wydane za wspólnie zbierane pieniążki, rozeszły się jak ciepłe bułeczki. Wielu chętnych musiało odejść z przysłowiowym kwitkiem. Jeśli raz się udało, to dlaczego ma nie udać się ponownie ;)

Ponieważ w jakimś stopniu zaangażowałem się w poprzednią zbiórkę, to nie mogę pozostać obojętny i tym razem. Co więcej mam również pewien osobisty powód, o którym to powiadomiła mnie sama autorka książki. Niestety nie mogę podać jaki. Może ktoś się domyśla, o co chodzi? ;)
Nie wiem w jakim stopniu zostanie wykorzystana „bohaterka” dzisiejszego wpisu w czasie pogadanki o autyzmie w Julki klasie, spodziewam się że w dużym.
Pomyślcie sami w ilu miejscach w Polce taka książka jest potrzebna, w ilu przedszkolach, szkołach można by z pożytkiem wykorzystać Duże sprawy w małych głowach.
Już kilka dni temu na blogu pojawił się „okolicznościowy” widget. Dzisiaj dodatkowo przypominam o zbiórce na ten cel pisząc te słowa.
Cieszy mnie, że wskazówka oznaczająca ilość zebranych pieniążków pnie się w górę.
Tym którzy nie czytali jeszcze wspomnianej książki, powiem tylko tyle: to jedna z najpiękniejszych książek które przeczytałem. To chyba wystarczająca „reklama” akcji.
Powiem więcej, zapewne spora grupa osób którzy ją przeczytali podobnie myśli.
Wystarczy chwila, kilka kliknięć i gotowe. Każda złotówka jest ważna ;)

Warto przeczytać:

Podziel się
  • http://maamaa-baalbinkaa.blogspot.com/ Maamaa BaalBinkaa

    Myślę, ze to bardzo fajna akcja. Często my dorośli widząc „inność” nie wiemy jak się zachować żeby było taktownie i nikogo nie urazić.