Wygrana, wygrana

Julka bardzo lubi chodzić do galerii handlowej gdy odbywają się tam event’y, są jakieś zabawy z animatorkami. A powód jest bardzo prosty często takim imprezom towarzyszą konkursy z nagrodami, mniej lub bardziej cennymi. No i niestety Julia wypatrzyła że w pobliskiej galerii są urodziny. Przeczytała program i już w sobotę chciała iść bo miał być pokaz mody. A to jest coś czym Julka bardzo się interesuje. I miał być też koncert Dody. Na szczęście udało mi się i zostałyśmy w domu. Oczywiście nie obyło się bez płaczu, powiedziałam że pójdziemy na drugi dzień. Julka już od rana się szykowała. Ale Kontynuuj czytanie →

Życie (nie) jest fajne

Julka już ma prawie osiem lat (no dobra siedem i pół), zatem jeszcze przez kilka lat będziemy mieć względny spokój jeśli chodzi o zapewnienie Julce „zajęcia”. Póki co jest w pierwszej klasie podstawówki, i tak na dobrą sprawę trudno określić jak potoczą się Jej szkolne losy. Ale jednego można być pewnym, dopóki będzie uczniem takiej czy innej szkoły Jej umiejętności będą rosły a jednocześnie kilka godzin dziennie będzie czymś wypełnione. Jeśli chodzi o samą niepełnosprawność pod względem formalnym może już być różne, wszak lekarka na marcowej komisji stwierdziła, że tylko i wyłącznie z uwagi na rozpoczęcie nauki w szkole może Kontynuuj czytanie →

Będzie ciekawie

Dzisiejszy wpis będzie głównie o jakże odległym etapie Julki edukacji – o gimnazjum. Ktoś powie a co z tym wspólnego ma uczeń pierwszej klasy podstawówki. Wbrew pozorom pomysł likwidacji gimnazjów odbije się echem na całym procesie edukacji. O gimnazjach nie mam najlepszej opinii, i wyrobiłem sobie ją nie na podstawie serialu „Szkoła” lecz widząc gimnazjalistów na co dzień. Może mam pecha ale tuż pod naszymi oknami zlokalizowane jest „najlepsze” rzeszowskie gimnazjum, do którego chodzą tylko Ci którzy muszą. Jeśli dodać do tego zachowanie gimnazjalistów za szkolnym zaułkiem – w pobliskich zaroślach, to powiem krótko – strach się bać. Owszem, trzeba Kontynuuj czytanie →