Biegowniczka

Kilka dni temu Julka przyniosła ze szkoły karteczkę o zgodę na udział w zawodach sportowych. Chodziło o bieg młodzieżowy przed tegorocznym 3 Maratonem Rzeszowskim. Rzecz jasna wyraziliśmy zgodę, nie chodziło o jakiś super wynik ale i nowe doświadczenie dla Julki.

Julka bardzo to przeżywała. Wczoraj miała iść wcześniej spać, rano dobrze się odżywić ;)
Klasa Julki była może niezbyt licznie reprezentowana – 3 chłopców i osamotniony Tisio niemniej przyodziani w koszulki zawodników na linie startu wychodzili mocno zmotywowani. Co jak co ale ostatnich rad udzielała im osobiście dyrektorka szkoły.rozgrzewka
Julka wzięła sobie na poważnie słowa organizatorów o bezpieczny start. Na trasę wyruszyła na samym końcu. taktyka co najmniej lekko kontrowersyjna, no ale kto się będzie z Julą kłócił. start
Na metę nie przybiegła ostatnia  a to już coś.  Najważniejsze, że przebiegła bez kontuzji 400 metrów, bez trudu odnalazła rodziców po przekroczeniu linii mety i była uśmiechnięta.
maraton
Dla Julki był to pierwszy kontakt z zawodami sportowymi, Gdy przypominam sobie różne zabawy sportowe na przedszkolnym piknikach to jestem dumny z tego co Jula dzisiaj pokazała. No i jeszcze Julka mogła przybić piątkę z samą panią dyrektor a to nie byle co ;)
juzpo
Niestety nie wszyscy podchodzili na luzie do biegu, niektórych trzeba było pocieszać. No dobra była mała nagroda … sporo najmłodszych zawodników otrzymało od rodziców takie coś.
nagroda
Im starsi zawodnicy to emocje rosły astronomicznie w górę. Wracając widzieliśmy biegnące gimnazjalistki (mniej więcej w połowie trasy). Było słychać: Klaudia ciągniesz do końca, Martyna idziesz do przodu ….
A w poniedziałek Ci co byli będą mieli o czym opowiadać,
Uff co to będzie za rok ;) Julko mama już postanowiła ćwiczyć od …jutra

Podziel się