No to siup

Tak się zastanawiam, kto miał większego stresa przed dzisiejszym dniem. Julka, my Julkorodzice czy pracujący z naszą córką specjaliści ;)
Julka nie mogła się doczekać rozpoczęcia nauki w szkole. Już mniej więcej od połowy lipca dopytywała ile pozostało tygodni do pierwszego września.
O naszym rodzicielskim stresie nie muszę nawet mówić. Jakby co to na wszystko posiadamy wytłumaczenie, do „naszego” pomysłu ze szkołą rejonową zniechęcili nas sąsiedzi, dyrekcja „tej” ostatecznie wybranej nie powiedziała „Nie” gdy się tam pojawiliśmy.
pierwszoklasista
Może w to nie uwierzycie, ale moim zdaniem największego stresa to mają osoby pracujące dotychczas na co dzień z naszym Tisiem. Nie martwią się tak bardzo o to czy Jula sobie poradzi, ale o to czy szkoła wzniesie się na poziom potrzebny Julce, czy spełnią Jej oczekiwania.
W stosunku do szkoły nasze podejście było niemal identyczne jak z „ostatnim” przedszkolem – Oni się lepiej znają na swojej robocie niż my. Jednym słowem co ma być to będzie.
klasa
Podkreślam jeszcze raz, decyzja o wyborze szkoły masowej była przez nas szeroko konsultowana. Wszystkie osoby znające Julkę stwierdziły, że trzeba podnieść wysoko poprzeczkę jeśli chodzi o wymagania stawiane przed Nią wymagania.
Jest jeszcze coś co trzeba powiedzieć o terapeutach – Oni też czasem muszą powiedzieć rodzicowi co leży im na wątrobie. Właśnie rozmowa z osobą która Julkę zna tylko z opowiadań koleżanek, a bardzo dobrze orientuje się w sytuacji dzieci z autyzmem w pobliskich szkołach powiedziała, że powinniśmy się spodziewać, że wybrana szkoła pozytywnie nas zaskoczy, jeśli chodzi o warunki rozwoju dla Julki.
uczen
O tym, kto będzie wychowawcą Julki dowiedzieliśmy się z ubiegły piątek. Będzie to pani Aneta. Co prawda kilka dni wcześniej Julkomama rozmawiała z dyrektorką szkoły, ale chyba nie bardzo się dogadały, gdyż nasze podejrzenia wskazywały na zupełnie inną osobę.
Klasę objęła bowiem osoba z kilkuletnim doświadczeniem w pracy z autystami. Ludzie czego na początek chcieć więcej.
Przekazaliśmy Jej pierwsze wskazówki, więcej informacji będą przekazywać osoby pracujące z Julką. Mniej więcej ogarniamy temat.
A sama Julka. Julka jak to Julka, stojąc w kolejce do intendentki zapoznała już pierwsze koleżanki z innych klas.
Jutro pierwszy prawdziwy szkolny dzień nauki. Jest tylko jeden problem, jak się wyrobić na 8.00.
To nie przedszkole, gdzie można było mniejszą lub większą chwilę się spóźnić.
Szkoła to nie jedyna zmiana w życiu Julki. Po czterech latach zmieniamy, godziny terapii w ramach SUO.
Więc pierwszym telefonem wykonanym po otrzymaniu planu lekcji był właśnie ten do terapeutki.
Ona już troszkę się uspokoiła, gdy zdawaliśmy relację z piątkowego szkolnego spotkania. Kilka innych ma jeszcze stresa.
Niestety Julka nie jest chyba najpilniejszym pierwszoklasistą. W klasie 1b zameldowała się dziewczynka z gotowym do nauki plecakiem ;)

Podziel się