Powiedz STOP

Od kilku(nastu) dni Fundacja JiM prowadzi kampanię „autyzm – stop ocenianiu”., więc nadrabiając zaległości wpisowe dzisiaj napiszę kilka słów o postrzeganiu autyzmu. Julka w swoim życiu była wielokrotnie oceniana. Niestety jeszcze dla wielu ludzi zaburzenia ze spektrum autyzmu to jakaś nowa moda czy fanaberia. Najczęściej nasze dzieciaki są „oceniane” w miejscach publicznych, na ulicach, placach zabaw, sklepach. Mamy to szczęście, że nasz Tisio jakoś sobie radzi w takich miejscach. Nie zawsze tak było, wszystkim opowiadam jak to wychodziliśmy na pierwsze wspólne spacery. Maszerowaliśmy pół godziny aby miło spędzić pięć minut po czym wracaliśmy do domu z Julką zapłakaną, czerwoną jak indor. A słynne rzuty na glebę w okolicach sklepu spożywczego? Pech chciał że ów „ulubiony” sklep jest usytuowany dosłownie kilka metrów od ruchliwego przystanku autobusowego.
Nie zliczę na palcach sytuacji gdy jedna pani mówiła drugiej niewiele młodszej pani: Patrz jakie źle wychowane dziecko. Nawet od osób które znały naszą sytuację zdarzało nas się słyszeć, że rzekomy autyzm Julki jest skutkiem naszych niekompetencji w wychowaniu dziecka.
Gdy Julka zachowuje się „niestandardowo” mówimy krótko i treściwie: Julka ma autyzm.
Ale z drugiej strony nie jest też tak, że to słowo klucz jest wytłumaczeniem każdego zachowania. Nie tłumaczymy wszelkich złych zachowań autyzmem, jeśli młoda coś zrobiła źle a wiemy, że zrobiła to specjalnie to oczywiście wyciągane są konsekwencje takiego a nie innego zachowania.
Niestety nasze dzieciaki są szufladkowane gdy druga osoba usłyszy słowo autyzm. Często w głowach ludzi tkwi obraz „typowego” autysty. Nie wiem dlaczego ale niemal zawsze przebija się na wierzch ta ciemna strona tego zaburzenia. Mało kto wówczas mówi o mocnych stronach naszych dzieci tylko zaczyna od problemów jakie sprawiają autystycy.

Mnie zszokowała postawa „pedagogów” ze zlokalizowanej niedaleko nas szkoły na ul. Kamińskiego.
Nie widzieli na oczy Julki, nie byli nawet zainteresowani Jej poznaniem. Niemal z urzędu stwierdzili: Ona się do nas nie nadaje. Mówię to z pełną świadomością, swych słów, jeśli ktoś z pracowników wspomnianej szkoły zapyta dlaczego do nich nie chodzi Julka powiem tylko tyle: przecież Jej tam nie chcieliście.
Owszem szkoła dobrze wiedziała, że jeśli się uprzemy to Julka 1-go września będzie ich uczennicą. Tylko męczyło nas jedno co dalej? Z kilku wiarygodnych, niezależnych źródeł słyszałem, że dyrekcja szkoły kierowała do osób które wkładały serce w swoją pracę, by pomóc dzieciom z deficytami (nie)typową prośbę: proszę nam pomóc pozbyć się iksińskiego ze szkoły.
Zdaję sobie sprawę że Julka ma „straszne” papiery, ale autyzm to raptem 5 literek które tak naprawdę o dziecku nic nie mówią.

Niech będzie że czepiam się, ale podkreślam że odmian autyzmu jest tyle ile osób nim dotkniętych a nawet i dwa więcej. To co jednemu może pomóc innemu zaszkodzi.

Wszędzie pisze się, że autyzm  powoduje problem z akceptacją zmian. Może Julka jest nietypowa i dla Niej problemem jest świadomość zbliżającej się zmiany. Więc jeśli  szpecyjalistki z ppp n2 w Rzeszowie piszą, że Julkę trzeba przygotowywać do zmian to nóż mi się w kieszeni otwiera. W przypadku naszego Tisia trzeba wykonać ostre cięcie. Ile było płaczu gdy rozmawialiśmy w domu o planach remontu Jej pokoju. Ale gdy z powodu zdarzenia losowego ów remont stał się koniecznością Julka przyjęła to ze stoickim spokojem.

Więc za nim zaczniesz oceniać Julkę, Jej zachowanie czy zaburzenie z jakim się zmaga, zastanów się zanim coś powiesz.

stop ocenianiu

Podziel się