Koniec „szkoły”

Są wakacje, owszem za oknem raz pogoda letnia raz jesienna ale cóż zrobić. Niestety a może i stety kilka(naście) ostatnich sobót nasz Tisio ma wyjątkowo pracowite soboty. Julka chodziła do szkółki, czyli na zajęcia treningu umiejętności społecznych. Nie wiem dlaczego Jula określała te zajęcia mianem szkółki, czy to z powodu wieku ich uczestników czy też konieczności odrabiania w domu krótkich zadań „domowych”.

Nie wiem jak nasza niesforna córeczka zachowywała się na zajęciach ale jednego jestem pewien. Do pracy domowej przykładała się bardzo sumiennie.

No ale czas szybko leci … i dzisiaj były już ostatnie zajęcia.
Tak więc Julka dzisiaj wróciła do domu z takim oto dyplomem:tusW plecaku znalazłem jeszcze mały prezent:
prezent-tusNo ale nie ujawniam na blogu wszystkiego, tak więc nie poznacie zawartości owej paczuszki ;)

 

Podziel się