Kij ma dwa końce

Julka doskonale wie, że w przedszkolu spędza ostatnie tygodnie. Chyba na swój sposób to odreagowuje – troszkę pogorszyło się Jej zachowanie. Nie będę wdawał się w szczegóły ale przez dwa kolejne tygodnie miała zawieszone kieszonkowe. Gdy nasza młoda coś w przedszkolu nawywija to opiekujące się nią panie prócz oczywistej kary „regulaminowej” zarządzają coś o wiele bardziej strasznego – Julka ma powiedzieć rodzicowi czym podpadła. Wierzcie lub nie, ale to jest jeszcze gorsze niż sama kara (obojętnie jaka by nie była). Rzecz jasna każdy taki incydent omawiamy w domu, szczegółowo wyjaśniamy co w Jej postępowaniu było niewłaściwe. Tisio tłumaczy dlaczego tak a nie inaczej się zachował. Tłumaczenie jest dość skomplikowane – w noc przez incydentem, cała ta sytuacja Jej się śniła. Ona rzecz jasna robiła co mogła aby sen się nie spełnił, ale nie dała rady ….
Zazwyczaj jedno z nas w przedszkolu dowiaduje się o zastrzeżeniach odnośnie zachowania. Dlatego nasz Tisio musi ponownie w domu przyznać się drugiemu z nas o tym co kilka godzin temu zaszło.
Błagalne lamenty: tylko nic nie mów mamie (tacie) o tym na nie wiele się zdają. Również prośby aby móc o tym powiedzieć za kilka dni są odrzucane. Co nie zmienia faktu, że Jula i tak kombinuje aby to odwlec w czasie. Ostatnio wręcz posunęła się do rzeczy niemal tak samo wg niej nieprzyjemnej – tak jak zazwyczaj trzeba ją intensywnie namawiać do kąpieli tak po jednym z ostatnich incydentów, wiedząc, że będzie się kąpać, słysząc dźwięk domofonu – w drzwiach witała mamę w stroju Ewy ;) Rzecz jasna robiła to tak jak rozbiera się zazwyczaj – zdejmowane ubranie składa się z dwóch części, od pasa w dół i w górę.
Niestety musimy przyznać się do błędu – przeholowaliśmy z karami a dokładniej z opowiadaniem o nich. Gdy w ubiegłym tygodniu po kolejnym zawieszeniu kieszonkowego, dowiedziała się, że kolejna wtopa oznacza odmowę wyjścia na imprezę urodzinową kolegi, wszystko to zadziałało odwrotnie.
Julka przez cały dzień była tak spanikowana, że bała się cokolwiek w przedszkolu zrobić. A nóż zrobiła by coś źle. Była tak spanikowana, że bała się przyznać … że Jej zachowanie było poprawne, i przedszkolanka nie ma jakichkolwiek uwag.

Podziel się