Mamowo

Julka do Dnia Matki przygotowywała się od tygodnia. Już w ubiegłą środę przygotowała pierwszą pracę plastyczną dla Julkomamy. Powyższa praca została wykonana na zajęciach grupowych z terapii zajęciowej. Kolejna praca spod ręki naszego Tisia wyszła w sobotę. Również została wykonana pod czujnym okiem pani Joasi. To biało-czarne tło to inwencja twórcza Julkotaty, gdyby kogoś to interesowało Wczoraj przygotowania ruszyły pełną parą. Julka opracowała dokładny plan, co następnego dnia będzie robić. Już w wielkiej tajemnicy wykonała laurkę… Ponieważ nasz Tisio ma zawieszone kieszonkowe nie ma funduszy na jakikolwiek prezent dla mamy. Ale od czego jest kreatywność – narysowała pudło z prezentem Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Kij ma dwa końce

Julka doskonale wie, że w przedszkolu spędza ostatnie tygodnie. Chyba na swój sposób to odreagowuje – troszkę pogorszyło się Jej zachowanie. Nie będę wdawał się w szczegóły ale przez dwa kolejne tygodnie miała zawieszone kieszonkowe. Gdy nasza młoda coś w przedszkolu nawywija to opiekujące się nią panie prócz oczywistej kary „regulaminowej” zarządzają coś o wiele bardziej strasznego – Julka ma powiedzieć rodzicowi czym podpadła. Wierzcie lub nie, ale to jest jeszcze gorsze niż sama kara (obojętnie jaka by nie była). Rzecz jasna każdy taki incydent omawiamy w domu, szczegółowo wyjaśniamy co w Jej postępowaniu było niewłaściwe. Tisio tłumaczy dlaczego tak Kontynuuj czytanie →

Nocne zwiedzanie

Wczoraj Julka niewątpliwie pobiła swój rekord w długości pieszych wędrówek po mieście. A wszystko to za sprawą X Europejskiej Nocy Muzeów w Rzeszowie. Gdy tylko domowe kobiety lekko ochłonęły po zajęciach „uderzyliśmy” na placówki kulturalne. W tym roku ponownie rozpoczęliśmy od Muzeum Techniki i Militariów. Najkrótsza droga prowadzi przez ul. Konopnickiej, a więc musieliśmy przejść przez przejazd kolejowy z ogromną ilością torów. Mieliśmy pecha, gdyż napotkaliśmy opuszczone szlabany – jechał pociąg towarowy. Gdy tylko ruszyliśmy w dalszą drogę po pokonaniu połowy torów ponownie zaczęto opuszczać zapory. Uffff, na szczęście pociąg zaczekał aż Julka opuści torowisko W tym roku nie udało Kontynuuj czytanie →

Ale but

No, cóż – z młodszymi kobietami to nie jest w życiu tak prosto. Ostatnio robi się coraz cieplej i w przedszkolnej szatni co i rusz pojawiają się kolejne lekkie trampki zamiast „klasycznych” adidasów. Julka sezon rozpoczęła od trampek sznurowanych. Zostały one zakupione już w ubiegłym roku. Powód zakupu był banalny (a może i nie)  – nasz Tisio uczył się (i wciąż to robi) się wiązać sznurówki. Nie wiem czy to zwykły zbieg okoliczności czy też nie, ale sznurówki są wyjątkowo długie. W codziennym użytkowaniu ich przez naszą niesforną córeczkę pojawia się problem notorycznego nadeptywania na sznurówki. Już w ubiegłym tygodniu Kontynuuj czytanie →