Szkoła tuż tuż

Jak już zapewne wiecie, szkoła dla Julki jest już wybrana. Udało nam się zakwalifikować do tej którą sobie wybraliśmy ;)
No ale nasz Tisio nie może iść do szkoły nie przygotowany. Idąc do szkoły musi umieć czytać i pisać;) Nie to oczywiście żart. Julka czyta od bardzo dawna, z pisaniem jest troszkę gorzej, ale co by nie mówić podpisać się da radę… co widać na poniższym rysunku.
praca_domowa
Od kilku dni uczymy się rzeczy o wiele bardziej skomplikowanej. Nasz Tisio poznaje wartość pieniędzy. Jak z każdą nową rzeczą, początki są trudne. Ale zaciska zęby i idzie z wiedzą do przodu. Rozróżnia już złotówki i groszówki. Wie już że liczy się ich wartość a nie sama ilość monet. Uczy się na sucho. Dysponuje 10 złotymi w bilonie i za to ma kupować towary z marketowych ulotek reklamowych. Rzecz jasna nasza córeczka dba o rodziców. Julkomamie nie kupuje nic co źle wpływa na figurę a Julkotacie nie kupuje piwa. Wczoraj nawet były już zajęcia w terenie… z kilkunastu monet o różnej wartości miała wybrać sobie te które pozwolą jej zakupić Papitę.
Nie wiem dlaczego sąsiedzi tak na mas dziwnie patrzą jak wracamy do domu z plikiem różnych gazetek z cenami. Przecież my chcemy aby Julka miała większy wybór towarów na których ćwiczy kupowanie.

A jutro zaczynamy sezon zajęć SI w terenie. Odpalamy trampolinę ogrodową. ;)

Podziel się