Pozorna anonimowość

Może dla wielu osób to co napiszę wyda się banalne ale – w Internecie nie jesteśmy anonimowi.
Nie chodzi mi o poznanie personaliów danej osoby czy jej adresu zamieszkania. Ale informacje które w łatwy sposób można uzyskać już wystarczająco mówią o danej osobie. Co jakiś czas słyszy się w mediach o aferze, że urzędnicy na forach internetowych jak niepodległości bronią swojego szefa czy urzędu w którym pracują. Ci mniej „rozgarnięci” robią to wykorzystując komputery służbowe. Ci troszkę bardziej bystrzy próbują wykorzystywać domowe łącza internetowe. Adres IP mówi nam całkiem sporo.
Na naszym blogu dodając komentarz nie trzeba podawać adresu poczty elektronicznej. Na dobrą sprawę i tak nie trzeba by było podawać prawdziwego ;) Przeświadczenie, że nie podając swojego e-mail ktoś staje się automatycznie anonimowy jest zupełnie irracjonalne.
Zwykły czytelnik bloga tego nie widzi ale administrator strony posiada sporo więcej informacji.
I teraz wystarczy porównać odpowiednie dane i wszystko staje się jasne.
Jeśli ktoś wierzy w niesamowity zbieg okoliczności to niech wierzy.
Dla mnie sytuacja w której ktoś po raz pierwszy wchodzi na Julki stronę, po uprzednim wyszukaniu jej za pomocą wyszukiwarki internetowej, niemal automatycznie przechodzi do konkretnego wpisu, pisze „odpowiedni” komentarz po czym opuszcza stronę jest zastanawiająca.
troll_ukrytyOczywiście dysponuję pełnym adresem IP. Ale nie jest on w tym momencie aż tak istotny.

A tak na koniec przypomina mi to historię pewnego rzeszowskiego przedszkola prywatnego i sporej ilości wpisów „rodziców” zachwalających ową placówkę na forum pewnej gazety codziennej. Skutek był odwrotny do zamierzonego….

Podziel się