Czekoladowo

Mija niemal równo dwa lata od dnia kiedy Julka po raz pierwszy brała udział w przedszkolnym konkursie recytatorskim. Wówczas była to dla nas niesamowita niespodzianka. Od kilku tygodni Julka przygotowywała się do kolejnej edycji tej cyklicznej imprezy. Tym razem przedszkolanka wybrała dla Niej wiersz Danuty Wawiłow „Czekolada”. Oczywiście Julka wszystkim spotkanym osobom chwaliła się tym co ją spotkało. O tym wszystkim dowiedziały się rzecz jasna pracujące z Julą logopedki. Ich opinia była jednoznaczna – Julka staje przed sporym wyzwaniem. Wiersz nie jest krótki a co więcej jest trudny pod względem wymowy. Julka po występie przyznała się, że na początku miała Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Tęsknota

Julka jak to Julka bierze wszystko dosłownie. Ubiegły weekend był dla naszego Tisia sporym wyzwaniem – po raz pierwszy w Jej życiu musiała spędzić kilka dni bez swojego taty. Zazwyczaj nasz Tisio nie zaśnie gdy obok nie ma taty. W takich sytuacjach (które nie zdarzają się zbyt często) Jula oczekuje na powrót swojego tatusia i nie położy się do łóżka. Czeka cierpliwie na kolanach mamy i jest tak czujna, że każda próba przeniesienia do łóżka kończy się pobudką. Ostatni wyjazd był zaplanowany na trzy dni. Już dużo wcześniej wyjaśnialiśmy Julce, że będzie sama w domu z mamą ale nie ma Kontynuuj czytanie →

Pozorna anonimowość

Może dla wielu osób to co napiszę wyda się banalne ale – w Internecie nie jesteśmy anonimowi. Nie chodzi mi o poznanie personaliów danej osoby czy jej adresu zamieszkania. Ale informacje które w łatwy sposób można uzyskać już wystarczająco mówią o danej osobie. Co jakiś czas słyszy się w mediach o aferze, że urzędnicy na forach internetowych jak niepodległości bronią swojego szefa czy urzędu w którym pracują. Ci mniej „rozgarnięci” robią to wykorzystując komputery służbowe. Ci troszkę bardziej bystrzy próbują wykorzystywać domowe łącza internetowe. Adres IP mówi nam całkiem sporo. Na naszym blogu dodając komentarz nie trzeba podawać adresu poczty Kontynuuj czytanie →

Koci wpis ;)

Z ciężkim bólem serca muszę Wam powiedzieć, że miałem takie ambitne plany na weekend związane z pracami porządkowymi na działce, ale panująca pogoda za oknem umożliwia mi …przeczytanie pewnej książki. Książek o autyzmie, jest sporo. Są te pisane przez specjalistów, przez rodziców, każdy coś znajdzie dla siebie. Mnie zaintrygowała pozycja o dość tajemniczym tytule Billy, Kot który ocalił moje dziecko autorstwa Louise Booth. Na tylnej okładce przeczytałem, że to jest prawdziwa historia o przyjaźni autystycznego chłopca i kota, co jeszcze bardziej wzbudziło moją ciekawość. Nie muszę Wam przypominać, że Julka jest bardzo ale to bardzo ostrożna w stosunku do zwierząt Kontynuuj czytanie →