Niespodziankowo

W ubiegły poniedziałek Julka była wcześniej wybierana z przedszkola… powód był prozaiczny, musiała iść na zajęcia w Ośrodku Wczesnej Interwencji. W szatni Julka oznajmiła, że ma dla nas niespodziankę, ale nie może  powiedzieć co to jest. Musimy jednak sprawdzać skrzynkę pocztową. Nie korzystając z podpowiedzi przedszkolanek ustaliłem, że maluchy były na pobliskiej poczcie i wysyłali karki pocztowe do rodziców. Nawet fakt, że wracaliśmy do domy po godz. osiemnastej nie polepszał sytuacji pracowników poczty. Julka ogłosiła bowiem, że  co jak co ale l tajemnicza koperta na pewno będzie w skrzynce.Nawet kurier nie działa tak szybko jak wyobrażają to sobie przedszkolaki.
W końcu udało nam się przekonać Julkę, że to potrwa kilka dni. Przypomnieliśmy Jej sytuację gdy w ubiegłym roku wysyłała pocztówki z Gdańska. No ale nie ma tak łatwo Julka znalazła jeszcze jeden poważny problem, jak listonosz pracujący na ulicy Dąbrowskiego (tam jest urząd pocztowy gdzie była Julka z ziomalami) będzie wiedział gdzie znajduje się ulica Sportowa (tutaj mieszkamy).
Mijały godziny i dni a listu jak nie było tak nie było. Nasz Tisio był tak zdesperowany, że sprawdzała skrzynkę do której można wrzucać listy i pocztówki.
Nie tylko nasze dziecko z niecierpliwością oczekiwało listonosza.Gdy w czwartek wybierałem Julkę z przedszkola w tym samym czasie po jej kolegę przyszła mama, i niemal na wejściu dostała strzała słownego: sprawdzałaś skrzynkę ?
Przyznała, że sprawdzała i jeszcze nic nie przyszło. Nie wiem czy mówiła prawdę, czy nie sprawdzała i nie chciała zaliczyć wtopy.
W końcu w czwartek Julka doczekała się i mogła zrobić dla nas niespodziankę.
koperta
Wcale się nie dziwię, że list szedł tak długo… kod pocztowy jest nieprawidłowy ;) Julka zna adres zamieszkania na pamięć, niestety kodu pocztowego jeszcze nie zna.obazek
słowa dla rodziców

PS. Zauważył ktoś pewną zmianę?

Podziel się