co się dzieje

Od kilku dni nie wiem co się dzieje z moją kochaną córeczką. Podejrzewam najgorsze … że ktoś ją „przeprogramował”. Już w poniedziałkowy poranek bez zbędnych marudzeń, prób wymuszeń sprawnie wyszła do przedszkola. Ale to co usłyszeliśmy kilka godzin później od przedszkolanki zwaliło nas z nóg. Przedszkolanka oznajmiła bowiem, że nie wie co się stało z Julką ale odkąd się znają to nie widziała jej takiej … grzecznej. Jednym słowem wzór do naśladowania dla innych przedszkolaków. Co prawda kolejne dni nie były już tak wspaniałe ale i tak średni poziom zachowania w danym dniu był wyższy od „standardu”.
anioł

Gdy ostatnio pisałem o Julce to zapomniałem wspomnieć o jeszcze jednym – Julka nie lubi rozmów na swój temat, gdy przypuszcza, że to może być coś niemiłego dla Jej uszu. W czasie takich rozmów chowa się za naszymi plecami, próbuje stać się niewidoczna. W sytuacjach kiedy to my „narzekamy” na naszego Tisia, często wręcz błaga nas: nie mów o tym.
Zupełnie inaczej wygląda gdy Julka wie, że może być chwalona a terapeuta czy przedszkolanka jakoś o tym nam nie mówi. Wówczas Julka wręcz wymusza pochwałę – pani, a powiedz o tym jak … .
Nie wiem czym jest spowodowana taka przemiana (oby jak najdłuższa). Wcześniej bowiem nasiliły się problemy z zachowaniem. W takich sytuacjach Julka dotkliwie doświadczała konsekwencji swojego postępowania. Była pozbawiana pewnego przywileju. Ale co to było wiedzą tylko panie pracujące w przedszkolu, i kilku rodziców którzy znajdowali się w pobliżu gdy Julka była informowana o „karze”. Każdorazowo było mówione co jest tego przyczyną i jak długo będzie trwać to „ograniczenie”.
Na Julkę nie działają opowieści o konsekwencjach takiego a nie innego zachowania. Mówienie nie rób tak bo może stać się to i to, jest dla niej czymś abstrakcyjnym. Dopiero gdy to coś się stanie Julka bardzo dłuuuuuuuugo o tym pamięta.

Podziel się
  • http://www.dzielnyfranek.blogspot.com dzielnyFranek

    Nic tylko się cieszyć! :)