Szachowo

Julka mówi wszystko, wszędzie, czy trzeba czy też nie. Oczywiście czyni to tak aby w okolicy 10 metrów od Niej wszyscy wiedzieli w czym rzecz. Najlepszą grupą docelową są studenci i to niezależnie od płci. Najczęściej na twarzach przymusowych słuchaczy pojawia się lekki uśmiech. Wczoraj było zupełnie inaczej ;)
Na przystanku autobusowym Julka jak co dzień opowiadała o przedszkolnych wydarzeniach. Na szczęście nie było o tym kto zwymiotował, kogo bolała głowa i tym podobnych rzeczach. Julka z zapałem opowiadała o szachach. Najstarsze grupy przedszkolne uczą się gry w szachy. Julka bardzo lubi te zajęcia i zawsze ze szczegółami  opowiada o tym wszystkim czego się nauczyła. Nie wiem czy dobrze usłyszałem, ale wczoraj mowa zapewne była o roszadzie. Dodatkowo nasz Tisio był dumny z faktu, że pan prowadzący zajęcia pochwalił ją za jakiś przemyślany ruch. Kilka metrów obok stała dwójka młodych studentów, chłopak i dziewczyna. W pewnym momencie chłopak zadaje dość podchwytliwe swojej koleżance, dziewczynie, kochance, partnerce życiowej:

Wiesz o czym ta dziewczynka opowiada?
Młoda kobieta , robi wielkie jak dynie oczy i odpowiada:
- No nie.
Dalej poszło już z górki:
- Ona fachowo opowiada o zasadach gry w szachy , o figurach i ich ruchach.
- Nie no coś ty, taka mała dziewczynka ?
Zapewne Julka w przyszłości nie będzie jakimś wybitnym szachistą, z obserwacji wnioskuję, że swoje zainteresowania kieruje w stronę mody i pielęgnacji ciała.
Nigdy nie zmuszaliśmy Julki do udziału w jakichkolwiek zajęciach.Zajęcia szachowe to z tego co wiem to przedszkolny hit. Skoro można na nie uczęszczać to dlaczego z tego nie skorzystać. Odkąd Julka jest w tym przedszkolu trzymaliśmy się jednej zasady – w przedszkole to przedszkole, terapia i rehabilitacja po godzinach ;)

A tak na koniec: Powiem tylko tyle –  miło jest słuchać o nowych osiągnięciach własnego dziecka.

 

 

Warto przeczytać:

Podziel się