Jednoprocentowo

Zapewne część z Was widziała już tegoroczne wizytówki zachęcające do przekazania 1 % swojego podatku na rzecz naszego Tisia. Podobne ulotki, plakaty pojawiają się w wielu innych miejscach. To zatem znak, że rozpoczął się kilkumiesięczny okres w czasie których jesteśmy zasypywani niezliczoną ilością apeli o wsparcie takiej a nie innej organizacji pożytku publicznego. Tak, dobrze przeczytaliście jesteśmy – wierzcie lub nie ale Julkorodzina również otrzymuje takie prośby.
O ile idea przekazywania części swojego podatku na cele statutowe danej fundacji i stowarzyszenia jest jeszcze łatwo akceptowalna, to możliwość przekazania tych środków na pomoc dla konkretnego dziecka wywołuje dużo więcej, nie kiedy skrajnych emocji.
Nigdy nie ukrywaliśmy faktu, że Julka posiada subkonto w łódzkiej fundacji JiM. Utworzenie subkonta nie było pierwszą czynnością jaką zrobiliśmy po uzyskaniu orzeczenia o niepełnosprawności, nie było nawet piątą. Dla mnie zbieranie tych środków nie jest łatwą i przyjemną sprawą. Niestety mimo coraz większej świadomości społeczeństwa na temat autyzmu, zaburzenie to jest nadal zbyt często uważane jako wymysł czy wręcz fanaberię rodziców którzy nie radzą sobie z wychowaniem dziecka. Przecież na autyzm się nie umiera, powie wielu. Autyzm Julki również jest jakiś taki „dziwny” – uśmiecha się, mówi, lubi rówieśników.

Zatem po co zbieramy ów jeden procent. Środki zgromadzone na subkoncie przeznaczamy głównie na zakup pomocy do terapii która odbywa się w domu. Od 5-ciu lat kilka razy w tygodniu przychodzi terapeutka (obecna jest trzecia) i z mozołem pracuje z Julką. To dzięki środkom które „przekazali” często anonimowi dla nas ludzie, możemy zapełniać szafę terapeutyczną.Wierzcie mi, przyjemniej ale co ważniejsze bardziej efektywnie pracuje się z dzieckiem mając do dyspozycji pomoce dostosowane do jego konkretnych aktualnych potrzeb. Powtarzam to do znudzenia, ale powiem jeszcze raz. Środkami zgromadzonymi na subkontach my jako rodzice dzieci niepełnosprawnych nie dusponujemy swobodnie, nie wydajemy jak tylko nam się podoba. Nie możemy iść do bankomatu czy nawet oddziału takiego czy innego banku i ich sobie wypłacić, przelać na inne „osobiste” konto. Obowiązuje zasada – Ty płacisz a Fundacja zwraca pieniążki jeśli konkretny zakup towaru lub usługi wspiera leczenie, terapię, rehabilitację. Co więcej niejednokrotnie potrzebny jest dodatkowo „papier” wystawiony przez specjalistę pracującego z dzieckiem potwierdzający celowość danego wydatku.
Do tej pory największym naszym wydatkiem sfinansowanym z JiMowego subkonta był zakup laptopa. Osoby pracujące z Julką sygnalizowały taką potrzebę, podały nawet wykaz oprogramowania które warto by zakupić. Zapewne Julka mogłaby korzystać z naszego komputera stacjonarnego, ale był by problem z przenoszeniem ciężkiego zestawu z pokoju do pokoju ;)
A tak obie panie zamykają się w Julkogabinecie i korzystają jak i kiedy chcą. Dodatkowo od kilku dni po wielomiesięcznym oczekiwaniu Julka pracuje z testową wersji programu „Świat Odkrywców” w ramach projektu ASC-Inclusion.
Jeszcze dłużej niż na subkonto zbieramy ów magiczny jeden procent na rzecz Stowarzyszenia TITUM, które od kilku lat prowadzi terapię naszego Tisia. Uważny czytacz bloga powie: coś kręcicie wszak na ulotce jest wzmianka o konieczności wpisania celu szczegółowego, tak jak w przypadku subkont. Zatem wyjaśniam. Środki gromadzone przez TITUM są przeznaczane na cele statutowe, a jest nim ogólnie rzecz ujmując prowadzenie terapii dzieci i młodzieży. Terapia jest finansowana przez PFRON, a ta instytucja wymaga od takich organizacji jak „nasza” wkładu własnego. Im więcej macie „swoich” pieniążków tym więcej Wam damy. I to właśnie na owe potrzebne 10 procent zbieramy pieniążki. Ale co u diabła ma znaczyć ten cel szczegółowy. Już wyjaśniam. Czy się to komuś podoba czy nie jako członkowie stowarzyszenia zobowiązani jesteśmy do aktywnego udziału w zbieraniu pieniążków by zapewnić coraz lepszą terapię niemal dwustu dzieciakom. Rzecz jasna ilość przekazanych środków nie ma prostego przełożenia na ilość godzin terapii czy jej rodzaj. Nie wiem jak inni rodzice ale my zawsze dostosowujemy to do potrzeb Julki. W ciągu ostatniego roku zmniejszyliśmy wymiar godzin pracy z sympatyczną logopedką, zmodyfikowaliśmy również sposób pracy z niemniej sympatyczną panią psycholog. Julka i pozostałe Titumowe dzieciaki rosną, z każdym rokiem stają się starsze i już trzeba myśleć jak będziemy mogli im pomóc gdy przestaną być dziećmi.

A więc podsumowując, jeśli ktoś pragnie dołożyć swoją podatkową cegiełkę do finansowania pomocy dydaktycznych, wizyt czy konsultacji ze specjalistami to prosimy o przekazanie swojego procenta podatku na JiMowe subkonto, wszelkie niezbędne dane zawiera poniższa ulotka
Ulotka JiM
Jeśli ktoś chce zapewnić jeszcze bardziej ciekawe i co najważniejsze „lepsze” wsparcie terapeutyczne to prosimy o wypełnienie swojego PIT i wpisanie odpowiednich informacji zgodnie z poniższą ulotką
Ulotka Titum
Pamiętajcie, przekazując ten magiczny 1 procent nie tracicie nawet grosza.
To dzięki Wam – droczy darczyńcy osiągnęliśmy wspólnie tak wiele. Już za kilka miesięcy spełni się jedno z marzeń naszego Tisia – pójdzie do prawdziwej szkoły. Nie byłoby to możliwe gdyby nie dobrze zorganizowana terapia finansowana ze środków jednoprocentowych.

Podziel się