Co to teraz będzie

Tuż przed samymi świętami bożego narodzenia, bowiem 22 grudnia Prezydent podpisał niepozorny ale jak ważny dokument. – Ustawę z dnia 5 grudnia 2014 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z realizacją ustawy budżetowej.
Dokument liczy całe 13 stron, zawiera 40 artykułów. Dla dzieciaków niepełnosprawnych, oraz ich rodzin kluczowy jest jeden artykuł o pięknym numerze 32.
Zatem zacytuję go zatem w całości: W roku 2015 na realizację zadań wymagających stosowania specjalnej organizacji nauki i metod pracy dla dzieci i młodzieży jednostka samorządu terytorialnego przeznacza środki w wysokości nie mniejszej niż wynikająca z podziału części oświatowej subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego, określonego w przepisach wydanych na podstawie art. 28 ust. 6 ustawy z dnia 13 listopada 2003 r. o dochodach jednostek samorządu terytorialnego(Dz. U. z 2014 r. poz. 1115, 1574 i 1644), w zakresie tych zadań.
Mówiąc prostym językiem – sprawa tyczy się subwencji oświatowej.

Niestety muszę wielu rodziców zmartwić nie jest to rozwiązanie satysfakcjonujące wszystkich z nas.
Jeszcze w ubiegłym roku wspomniane powyżej pieniążki szły do jednego wielkiego wora. W wielu przypadkach przeznaczano je na pokrycie wszystkich wydatków oświatowych samorządu.
Zmiana przepisów spowodowała, że pieniążki te trafią do dużo mniejszego worka z plakietką „specjalne potrzeby edukacyjne”. Zgodnie z intencją ustawodawcy, będą one mogły być wydane wyłącznie na organizację realizację zadań wymagających specjalnej organizacji nauki i metod pracy.
Nie spełniły się „marzenia” wielu rodziców i pieniążki nie będą rozdzielane na sakiewki z imieniem i nazwiskiem konkretnego dzieciaka.
Szczęściarzami mogą czuć się rodziny mieszkające … w małych wiejskich gminach. W wielu takich gminach jest kilkoro, najwyżej kilkanaścioro dzieci posiadających stosowne orzeczenia. Zatem można domniemywać że istnieje dużo większe prawdopodobieństwo by ta a nie inna placówka oświatowa dostała pieniążki.
Dodatkową motywacją, jest realna groźba że niewydane pieniążki trzeba będzie zwracać do budżetu.
Jakoś nie chce mi się wierzyć aby po ostatnich nalotach urzędników skarbowych znalazłby się jakiś desperat próbujący na własnej skórze sprawdzać nowe rozwiązanie.
Im gmina większa tym dzieciaki niepełnosprawne w większym stopniu stają się bardziej anonimowe i zostają tylko i wyłącznie pozycją w tabelce.
Niestety Julka ma pecha, mieszka w mieście wojewódzkim. Istnieje tutaj Zespół Szkół Specjalnych, i zapewne to on pochłonie sporą część subwencyjnych pieniążków. Zdaniem osób znających zagadnienie lepiej niż ja, do wielu szkół specjalnych powiaty już dokładają. W takiej sytuacji istnieje groźba, że dla uczniów z orzeczeniami w szkołach masowych tych pieniążków zostanie baaaardzo mało.
Przecież wystarczy, że w tabelkach będzie się wszystko zgadzało.
Wspomniana zmiana przepisów spowoduje jedno, wybije częsty argument samorządowców - czego od nas żądacie, z subwencją możemy a wręcz musimy zrobić co chcemy.
Ponieważ nowa rzeczywistość istnieje od kilkunastu dni, trudno ocenić jak realizacja nowych rozwiązań wygląda w praktyce. Zapewne coś więcej będzie można powiedzieć za kilka(naście) tygodni gdy zacznie się nowy semestr w szkołach. A to co będzie od września to już naprawdę wróżenie z fusów.
My nie zasypujemy gruszek w popiele i … niedawno wróciliśmy z dzisiejszego dnia otwartego pewnej szkoły masowej…
Ale to już temat na inny wpis ;)

Podziel się
  • http://gabrysmilkowski.blogspot.com Justyna

    Wyszło jak zwykle…. A miało być tak pięknie…