Złapać faceta

W tym, że kobieta zechce to znajdzie sposób aby złapać „tego” faceta jest sporo prawdy. I dotyczy to nie tylko tych dużych, co mają czym oddychać i co pokazać ale również i tym mniejszych co tracą zęby mleczne.
Zapewne pamiętacie jak kilka miesięcy temu opisywałem, jak to Julka chwaliła się że ma chłopaka o imieniu rozpoczynającym się na literkę A. Pytana o szczegóły przedszkolanka bacznie obserwująca to co robią Jej podopieczni stanowczo zdementowała Julki rewelacja. Co prawda przyznała, że owszem lubią się, nadają na podobnych falach ale o jakiejś przedszkolnej miłości nie może być mowy. Julki wybranek zawsze kojarzył mi się z ostoją spokoju, grzeczny dobrze ułożony, przestrzegający przedszkolnych zasad. Julka jak to Julka – im ma dłuższe włosy tym rozumku coraz mniej ;)
Tak więc przez te ostatnie miesiące do Julki opowiastek o „związku z A, podchodziliśmy z lekkim przymrużeniem oka. Co więcej, nasz Tisio narzekał, że Jej „facet” nie chce słuchać o księżniczkach, modzie i tym podobnych młodokobiecych problemach.

Przez niemal cały ubiegły tydzień Julka z powodu choroby przebywała w domowych pieleszach. W łóżku zazwyczaj nie leżała, ale do przedszkola nie chodziła.
W piątek z wiadomo jakiego powodu poszła do przedszkola i pierwsze co Julkomama zauważyła to reakcja na widok Julki … młodego mężczyzny, którego Julka określała mianem swojego chłopaka.
A więc ów facet przytulił mocno Julkę do swej młodej klaty i głośno powiedział: Julka, Julka.
Sami przyznacie, że to żaden sądowy dowód. Tak więc dzisiaj pod pretekstem pytań o stój na jasełkowe przedstawienie Julkomama wzięła na spytki wychowawczynię naszej niesfornej córeczki.
Niestety potwierdziła Julki rewelacje, co więcej wczoraj odbył się nawet „oficjalny” ślub. To jeszcze nie koniec. Julki towarzystwo opanowała jakaś miłosna epidemia. Jak szybko sobie policzyłem to połowa biedronkowej grupy żyje w miej lub bardziej formalnych przedszkolnych związkach. Współczuję tym starszym i mądrzejszym kobietom, jak opanować to towarzystwo. Wszak pary muszą leżeć obok siebie, na posiłkach muszą patrzeć sobie głęboko w oczy.
Nawet przedszkolanka jest w szoku, bo co ma powiedzieć jak dwoje bardzo młodych ludzi, którzy jeszcze kilka tygodni temu miało na siebie alergię teraz chodzi ze sobą za rączkę. I nie mowa tu o Julce, łamaczce przedszkolnych serc ;)
Maluchy każdą chwilę poświęcają na cementowanie swojego młodocianego związku … Julka przyznała się, że była dzisiaj na randce w parku. Jak się domyślamy było to tylko grupowe wyjście na spacer ale jak brzmi …
kobita
a to tak na pocieszenie dla tych którym nasz Tisio złamał serce.

Podziel się