Testujemy … Tribi

Jak zapewne wiecie Julki terapia wymaga zakupów sporej ilości pomocy dydaktycznych. Pomoce bywają różne i takie „specjalistyczne” z którymi zdrowe dzieci mają ewentualnie styczność w przedszkolu czy szkole oraz takie „ogólnodostępne” którymi bez obaw o posądzenie o jakieś deficyty mogą bawić się zdrowe dzieciaki ;)

Niestety z pomocami bywa różnie. Bez bicia przyznajemy się, że zdarzyła nam się sytuacja w której uzgodniliśmy z terapeutką zakup pewnej pomocy. Wykazaliśmy się nadgorliwością postanowiliśmy wydać kilka złotych więcej aby kupić „promocyjny” zestaw w skład którego wchodziła uzgodniona układanka oraz jej podobna która na zdjęciu nieźle wyglądała.

Jaki był efekt? Pieniądze wyrzucone w błoto … polecone świetne, te „dodatkowe” niemalże do jednorazowego użycia. Całe szczęście, że Julka nie ma pary w rękach, to z trudem bo z trudem ale jeszcze jakoś się trzymają.

Dlatego postanowiłem, iść na komerchę ;) Co jakiś czas na blogu będą się pojawiać recenzje używanych przez Julkorodzinę pomocy edukacyjnych. Możecie być spokojni – pomocy tych nie dostajemy do testowania, sami je kupujemy.

Julka ma spore problemy z budowaniem konstrukcji , już od wielu miesięcy terapeutka z mozołem ćwiczy układanie płaskich układanek, budują różne mniej lub bardziej skomplikowane budowle z klocków. Zadaniem naszego Tisia jest własnoręczne odtworzenie stworzonego przez terapeuta wzorca.

Jakiś czas temu wypatrzyłem w sieci klocki konstrukcyjne o nazwie Tribi. Spodobały mi się. Pierwsze co mnie w nich zaintrygowało to …płaskość. Owszem można z nich budować przestrzenne konstrukcje ale same elementy są płaskie jak puzzle. Upps to nie dobre porównanie, gdyż ostatnio natrafiłem na puzzle z których można budować wazon. Co prawda Julka domaga się aby kupować polskie produkty, ale fakt, że producent zapewnia o całkowitej polskości produktu nie ma niż do rzeczy. Zabawka ma być pomocna z szerokim wachlarzem zastosowań.

Nasz wybór padł na opakowanie składające się ze 120 elementów. Nie bardzo wiem czym kierują się handlowcy przypisujący ilość elementów do grupy wiekowej – dla Julki „odpowiednie” jest bowiem 180 elementów.

Każdy z członków na widok klocków powiedział tylko: o jakie fajne klocki.

Julka oczywiście rozpoczęła budowę egipcjańskich piramid, no dokładniej były to mikropiramidy.

łączenie klocków Tribi

tribi_6

Julka podziwia swoją pracę

Ja nie byłem dużo bardziej ambitny, finał moich kilkuminutowych zmagań prezentował się mniej więcej tak:

moja pierwsza budowla

Póki co będziemy klocki wykorzystywać jako układankę.

układanka z Tribi

Za kilka lat będzie można ćwiczyć rozwijanie brył na płaszczyźnie…

Moja pierwsza bryła była troszkę bardziej ambitna od tej stworzonej przez Julkę ;)

tribi_2

Przy łączeniu elementów należy tylko pamiętać, że łatwiej idzie praca do przodu gdy poszczególne elementy składamy pod kątem, najlepiej prostym.

Koszt zakupu? Zapewne większy niż wielu dalekowschodnich zabawek nie jest aż tak duży – nie wierzycie sprawdźcie tutaj – Tribi 120 ceny .
A tyle trzeba wydać na zakup wielkościowo innych zestawów…


W hurtowni w której również często kupujemy pomoce do terapii cena wybranego przez nas zestawu jest o ponad 20 złotych wyższa.

W przypadku naszych zakupów, a kupowaliśmy przez internet w księgarni Matras spotkała nas niemiła niespodzianka. Dostawa owszem do wskazanej przez nas księgarni jest darmowa i szybka ale …. przesyłki są pakowane tak jak zwykłe książki. Nie wiem czy to jest efekt oszczędności czy braku myślenia pracowników ale „nasza” puszka w czasie transportu została zapewne przyłożona czymś cięższym i dno zostało lekko skiereszowane. A wystarczyły by dwa większe kawałki styropianu i Julka nie musiała by ze złami w oczach pytać o to co będzie z Jej klockami.

Lokalna księgarnia to tylko i wyłącznie „punkt odbioru” ewentualna reklamacja to konieczność kontaktu z księgarnią internetową – uszkodzony produkt należy odesłać a oni mają 14 dni na swoje działania. Tak przynajmniej zapewnia wyluzowany pan z rzeszowskiej księgarni. Nie będziemy tego sprawdzać. Dno puszki zostanie w warunkach domowych wyklepane wyszpachlowane i będzie „niemal” bezwypadkowe.

Mówię Wam zabawa klockami przednia ;) Co prawda nie udało nam się zbudować tak wyrafinowanych konstrukcji jakie można zobaczyć w sieci. Klocki spełniają swoje zadanie, Julka bawi się chętnie klockami czego chcieć więcej.

Podziel się
  • MamaBarcia

    super sprawa. Bardzo chętnie poczytam o pomocach Julki. Może jakiś pomysł ukradniemy :)