Surowizna

Trwało to niemal dwa tygodnie, ale remont Tisio pokoju niemal skończony ;) Stąd też nasza mniejsza blogoaktywność. Cel był jeden skończyć prace przed powrotem terapeutki od SUO.
Powiem tak było … ciężko. I nie chodzi o problemy z dostępnością materiałowymi. Od czasów ostatnich remontów pojawiło się sporo nowinek. Ściany posiadamy „wyjątkowo” proste, nawet nie chcę opowiadać ile namęczyliśmy się 7 lat temu aby pozakładać listwy przy panelach aby jakoś się trzymały. A teraz kupuje się rozbieralne listwy plastikowe i robota pali się w rękach. Tylko żeby jeszcze ściany były mniej żelbetowe ;)
W ubiegłym tygodniu malowałem popołudniami, po powrocie z pracy. Dlatego muszę się przyznać do czegoś strasznego – malowałem ściany w niedzielne południe, ale to nie wszystko w poranek dzień wcześniej też zamalowywałem plamy po zaciekach.

Plan był taki … jedna ściana będzie reprezentacyjna, nie zastawiona wysokimi szafami. Tak więc została ona pomalowana najdokładniej jak potrafiłem. Planowaliśmy, że układ pokoju pozostanie bez zmian. Złożyliśmy część mebli i wpadliśmy w panikę ;) Meble owszem się mieściły tylko pojawił się problem z ich dostępnością. Nasza terapeutka owszem jet zgrabna i powabna ale nie mogła by korzystać ze swojej szafy ćwicząc z Julką.
Rozważaliśmy kilkanaście wariantów układu pomieszczenia. Jak większość meblowych puzzli pasowała to zawsze pojawiał się jeden co wszystko niweczył.
Metodą prób i błędów udało się znaleźć kompromis. Tylko niepotrzebnie przekładaliśmy układ łóżka. Za kilka dni, jak tylko nasz Tisio potwierdzi kierunek spania zapewne trzeba będzie wrócić z łóżkiem do pierwotnego montażu.
No dobra nie trzymam dłużej w niepewności.
Tak wygląda stan surowy umeblowania Tisiopokoju…
Tisiogabinet
Tisiogabinet
Jeszcze pozawieszać obrazki, powiesić zasłonki, dozbroić szafę „terapeutyczną” w dodatkowe półki i można robić parapetówę ;)
Julka zniosła remonty umiarkowanie dobrze. Jak tylko moje palce odzyskają pełną sprawność opiszę to szerzej …

Podziel się