Mistrz wałka

Julki terapia to nie tylko zajęcia ze specjalistami to również wszelakie spotkania ze zdrowymi rówieśnikami. Tak było, jest i będzie. Kilka tygodni temu dowiedzieliśmy się, że w pobliskim centrum handlowym w sobotnie przedpołudnia są organizowane przez jedną z cukierni zajęcia dla dzieci. Zajęcia odbywają się raz w miesiącu więc dopiero wczoraj Julka mogła w nich brać udział.
Z naszym Tisiem jest pewien problem jeśli czegoś nie potrafi to boi się konsekwencji tego statu rzeczy. Gdy we wtorek powiedziałem Jej, że za kilka dni idzie na warsztaty cukiernicze i będzie się uczyła fajnych rzeczy pierwszą reakcją był płacz. Ze łzami w oczach zapytała co będzie gdy coś zepsuje.
Wczoraj w programie był już akcent świąteczny, dzieciaki bowiem miały przygotowywać biskwity z owocami, lukrowane ciasteczka i figurkę z masy cukrowej.Julka była w dobrej sytuacji, były z nią dwie rówieśnice które dobrze a nawet bardzo dobrze zna. Co prawda miały one większy staż cukierniczy, ale zawsze to coś.
A teraz zamiast opowiadać co i jak – krótka fotorelacja.

warsztaty_1
warsztaty_2
warsztaty_3
warsztaty_4
warsztaty_5
warsztaty_6
warsztaty_7
warsztaty_8
warsztaty_9
Julka jest zachwycona warsztatami, już dopomina się kiedy pójdzie na kolejne zajęcia tego typu. Co prawda musiałem stać w pobliżu aby co jakiś czas zwracać Jej uwagę aby skupiała się na tym co robi. Ale warto było.
Jak zapewne zauważyliście, największym zainteresowaniem cieszył się kolorowy lukier.
A końcowy efekt prac … powiem tak: Babci, której wnuczki demonstrowały swoje dzieła byłą zachwycona, więc czego chcieć więcej …

Ps. Przepraszam za jakość zdjęć – robiłem je bowiem telefonem komórkowym ;)

Podziel się