Mikołajowo

Już ponad tydzień temu gdy Julka miała zajęcia w ramach WWR korzystając z chwili wolnego czasu spacerowałem sobie po pobliskiej galerii. Pierwsze co rzuciło się w oczy to wystrój „mikołajkowy”. Mogłem sobie nawet nabyć jego figurkę wielkości naszego Tisia. To wszystko oznacza jedno – nasza niesforna córeczka musi złożyć odpowiednie „zlecenie”.
Julka jest podatna na wszelkiego typu sugestie, wystarczy przez jakiś czas opowiadać o pewnej rzeczy by Julka jej zapragnęła.
Kupując meble zapomnieliśmy o jednym bardzo ważnym meblu, a nawet dwóch. Julka poprosiła więc Świętego Mikołaja o naprawienie błędu rodziców:
list

No ale Mikołaj, to zapewne człek starej daty i może nie wiedzieć o co dokładnie chodzi. Nasz Tisio musi mieć pewność, że dostanie to o czym marzy dlatego zrobiła graficzny załącznik do „zlecenia” …
fotel
Mikołaj obiecał dostarczyć również jakieś bonusy. Ale co to będzie tego jakoś nie chciał zdradzić.
W tym roku zapewne będzie musiał ostro negocjować z naszą córeczką gdyż co kilka godzin pojawia się nowa propozycja „wymarzonego” prezentu. A koszty ….lepiej nie mówić ;)
Póki co Julka zaczyna się już martwić o swoje kolejne urodziny. Już zleciła nam zakup okolicznościowych zaproszeń. Oczywiście poinstruowała jak należy zapraszać gości. Ma tylko jeden problem, martwi się co będzie gdy będzie się na tym przyjęciu całować z pewnym kolegą z przedszkola. Martwi się nie potrzebnie, bowiem ten uwodzicielski kolega jakoś nie chadza na przyjęcia do dzieci z przedszkola (przynajmniej nic nam o tym nie wiadomo).
Julkotata również otrzymał pewne polecenie od swojej (ukochanej) córeczki – ma pilnie zakupić opony zimowe, by gdy już kupi nowy samochód nie było wypadku. Co za troskliwa córeczka …

Podziel się