Ujawniamy….

Co kilka miesięcy w Julki przedszkolu odbywają się konkursy plastyczne. Julka wraz z Julkorodzicami zawsze bierze w nich udział. Wkład Julki bywa różny, niemniej zawsze jest on znaczący.
Aktualnie do przedszkola są przynoszone dzieła sztuki o tematyce jesiennej, o ile mnie pamięć nie myli tytuł nazwa konkursu to barwy jesieni.
Julki praca powstawała przez kilka miesięcy. Wówczas nawet nie przypuszczaliśmy, że będzie właśnie „ta” praca.
Pewnego słonecznego letniego dnia Julka przechwyciła Julkomamie blejstram. Jakby ktoś nie wiedział na właśnie na tym maluje się obrazy.
Oczywiście w ciągu kilku chwil całe płótno zostało dokładnie zamalowane. Później było ono wielokrotnie poprawiane.
Finalny efekt wyglądał tak:

jesień prawie gotowa
Uppps male sprostowane. Julka twierdzi, że kolor niebieski ma być na dole.
Po rodzinnej naradzie postanowiliśmy to wiekopomne dzieło wykorzystać jako podkład do naszej pracy konkursowej.
Przez kilka dni w różnych miejscach zbieraliśmy niezbędne komponenty do dalszych prac. Byliśmy na działce, u babci w ogrodzie, Julka była gdzieś z dziadkiem ( nie wiemy dokładnie gdzie), odwiedziliśmy również dwa rzeszowskie parki.
Gdy wiadro przeznaczone na te komponenty było już pełne a nawet lekko przepełnione nastąpił kolejny etap. W ruch poszedł pistolet na gorąco. Jak to dobrze, że Julka ma terapię, i w domu posiadamy wiele fajnych rzeczy których zazwyczaj Jej rówieśnicy nie posiadają ;)
Blisko dwie godziny klejenia, wszak Julka pomagała, a i tak coś poszło nie tak. W czasie transportu, a dokładniej już w windzie odpadł kluczowy element i Julkotata musiał wracać i na szybko poprawiać dzieło.
A efekt? Zacytuję słowa jakie wypowiedziała na widok „dzieła” Julki młodsza przedszkolna koleżanka o imieniu Marysia: oooo jaka piękna praca!
Czy nie miała racji… oceńcie sami
 gotowa jesieńŻeby nie było, że Julkomama nic nie robiła… Te pociągnięcia złotą farbą na liściach to głównie Jej zasługa.

Podziel się