Jak nie jak tak

Nie tylko ja gnębię gminnych niedouczonych urzędników.
Ktoś po latach próbuje się ponownie dowiedzieć jak to odbywały się zajęcia w ramach w czesnego wspomagania rozwoju na terenie mojej rodzinnej gminy.
Mnie nie udało się dociec prawdy. Jakiś wiejski znawca prawa oświatowego, (nawet wiem który) próbował mi wówczas wmówić, że On wie lepiej.
Kika dni temu dotarłem do wiadomości, w której nieznana mi osoba (a może i nie) prosto z mostu pyta:
Która placówka oświatowa realizowała Wczesne Wspomaganie Rozwoju, na które to zadanie Gmina Świlcza otrzymała środki w ramach subwencji oświatowej na rok 2011, po uprzednim podaniu odpowiedniej informacji do Systemu Informacji Oświatowej.
Spodziewacie się zapewne, że zainteresowany otrzymał wielostronicowe wytłumaczenie, że nie organizowali tego typu zajęć np. z uwagi na dobro dzieci. Eeeeeeeeee to by było zbyt proste.

No dobra, nie będę Was dłużej trzymał w niepewności.
Odpowiedź była bowiem następująca:

Urząd Gminy Świlcza informuje, że nie posiada żądanej informacji.
Wójt Gminy Świlcza
Wojciech Wdowik

Odpowiedź jest jak najbardziej zgodna z rzeczywistością. Jak bowiem wójt, czy podległy mu urzędnik miał skazać obślizgłym paluchem konkretną placówkę, w sytuacji gdy taka placówka zapewne nie istniała.
Jak zapewne wiecie aby w roku 2011 gmina dostała kasę na dzieci, to rok wcześniej 30 września musi je policzyć.
Zatem jeśli z końcem września jakieś dzieci były objęte WWR to jest oczywiste więc również w roku 2011 przynajmniej do końca roku szkolnego musiały z niego korzystać. Oczywiście zapytałem o to pana Wdowika i co?
Urząd Gminy w Świlczy informuje, że w 2010r. w szkołach i przedszkolach prowadzonych przez gminę nie było dzieci objętych wczesnym wspomaganiem rozwoju.
Tak się zastanawiam dlaczego dobry humor nie opuszcza „kochanego” wójta.
Przypadkiem dotarłem do protokołu kontroli przeprowadzonej przez Urząd Kontroli Skarbowej w Lublinie w gminie Kamionka. Jeśli ktoś jest zainteresowany posiadam na dysku twardym jego kopię ;) Pisemko posiada ładny numerek UKS0691/W2P2B/42/163/13/7/016, gdy ktoś tak bardzo chciał wiedzieć.
Kontrolujący dopatrzyli się w Systemie Informacji Oświatowej wpisu o jednym dziecku objętym Wczesnym Wspomaganiem Rozwoju.
Oczywiście przedłożono stosowną Opinię i to nie budziło jakichkolwiek wątpliwości.
Niestety kontrolujący nie odnaleźli zespołu wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Dodatkowo wymieniono szereg wymagań jakie ów zespół powinien spełnić – zapewne aby jeszcze bardziej pognębić urzędników.
Wzięta w krzyżowy ogień pytań dyrektorka szkoły, przyznała że nie doszło do powołania w/w zespołu z uwagi na fakt, iż szkoła nie dysponowała odpowiednimi możliwościami kadrowymi.
Tłumaczono, że dziecko uczęszczało na ogólnodostępne zajęcia, kółka teatralne oraz korzystało z pracowni komputerowej.
Co na to UKS?
No a czego się spodziewacie?
Stwierdzono bezpodstawne wykazanie dziecka jako korzystającego z wczesnego wspomagania rozwoju. W związku z powyższym doszło do nienależnego otrzymania w ramach subwencji kilku tysięcy złotych.
A czy w mojej gminie były wspomniane zespoły? Oczywiście zapytałem gminnych urzędasów również i tą kwestię …
Urząd Gminy w Świlczy informuje, że w latach 2009-2014 w placówkach oświatowych nie były powołane zespoły wczesnego wspomagania rozwoju.
Przypominam, że gmina Świlcza nie wypiera się pobrania tych pieniążków, wszak napisali do mnie ni mniej ni więcej to: Kwota 13.392,31 z wagi P(39) jest zawarta w subwencji oświatowej przyznanej dla gminy Świlcza na rok 2011 r.
A może gmina jest niewinna i to w Warszawie urzędnicy uparli się aby wcisnąć gminie tą kasę.
Zastanawiam się tylko która dyrektorka (zapewne przedszkola) z mojej gminy była na tyle yyyyntelyyygętna aby takie dane podać do systemu. Mam pewne podejrzenia, ale zapewne się to wkrótce wyjaśni…
Póki co przygotowałem dla gminnych urzędników pewną „miłą” niespodziankę.

Nawet nie wiedziałem, że od czasu gdy zajmowałem się tą sprawą zmieniło się prawo.
Istnieje bowiem rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 11 października 2013 r. w sprawie organizowania wczesnego wspomagania rozwoju dzieci.
W nowych przepisach nie zmieniła się kluczowa sprawa.
W ramach WWR dziecko ma prawo do 4-8 godzin zajęć miesięcznie. Wymiar zajęć zależy od możliwości psychofizycznych i potrzeb dziecka, nie zaś od oferty placówki czy dostępności pracujących w niej specjalistów.
Panie Wdowik, jeśli Pan jeszcze nie wie to podpowiadam i to bezpłatnie. Wczesne wspomaganie może być organizowane w przedszkolu i w szkole podstawowej, w tym w specjalnych, w innych formach wychowania przedszkolnego, w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych, młodzieżowych ośrodkach socjoterapii, specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych, w publicznej i niepublicznej poradni psychologiczno-pedagogicznej, w tym poradni specjalistycznej, jeżeli mają one możliwość realizacji wskazań zawartych w opinii o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, w szczególności dysponują środkami dydaktycznymi i sprzętem, niezbędnymi do prowadzenia wczesnego wspomagania.
Możliwości jest zatem więcej niż sporo. Wystarczy odrobina dobrej woli.
Może za kilka lat maluchy doczekają dnia w którym czytając aktualną metryczkę oświatową, w pozycji WWR nie zobaczę złowieszczego zera. A jeśli już pojawi się tam się jakaś liczba (nawet nie musi być dwucyfrowa) to otrzymane w ten sposób przez gminę Świlcza pieniążki zostaną zapotrzebowane i wydane zgodnie z obowiązującymi przepisami.

Podziel się