Nieszczęście ;)

Zawsze podkreślam, że Julka jest wyjątkowa, nawet ten autyzm jest wyjątkowy ;)
Dzieci z takimi problemami jak Julka często ma trudności ze zmianami jakie zachodzą w ich otoczeniu, są stabilność, niezmienność. Źle znoszą takie zmiany, niekiedy to takiego stopnia, że trzeba wracać do stanu pierwotnego. U naszego Tisia jest troszkę inaczej. Jak już nastąpi zmiana, to Julka ją zaakceptuje, niestety znacznie gorzej radzi sobie że jakaś zmiana nastąpi.
Mimo faktu, że Julka ogłosiła się domową decyzjerką to Julkomama jako właścicielka naszego lokalu mieszkalnego co jakiś czas wymyśla jakieś zmiany.
Tym razem wybór padł na panele podłogowe w przedpokoju, nie wiem czy z powodu wprowadzenia się mojego kolegi na nasze piętro i związanych z tym remontów postanowiła, że Ona też nie będzie gorsza.
Oczywiście takie plany spotkały się rzecz jasna z ostrym protestem naszej decyzjerki, usłyszeliśmy bowiem: Ale ja tak bardzo kocham te panele, nie możecie ich wyrzucić z domu.

Od dawna stoimy na stanowisku, że Julka musi nauczyć się konieczności przeprowadzania zmian.
Byliśmy już nawet kilka razy w markecie budowlanym, Jula mogła sobie wybierać płytki na podłogę, gdyż idziemy w kierunku. Wszystko to niestety musiało zostać przesunięte w czasie z powodu prośby naszego specjalisty od prac wykończeniowych.
Od kilku dni Julka robiła wieczorami różne prace z papieru. We wtorek przyszła kolej na wiosenną koronę z tulipanami. Nie wiem co mnie skłoniło, ale zrobiłem Julce zdjęcie w koronie na głowie na tle plakatów z Jej ukochaną Barbie.
przed
Niestety nie wiedziałem, że będzie to zdjęcie niemal historyczne, gdyż kilkanaście godzin później stało się coś czego się nie spodziewaliśmy.
W godzinach porannych gdy nas nie było w mieszkaniu kilka metrów wyżej pękła rura w pionie dostarczająca wodę do łazienek.
Efekt zalane mieszkanie. Niestety układ naszego mieszkania jest taki a nie inny i niemal cały cios na klatę musiał przyjąć Julki pokój. Zostały zalane panele w przedpokoju, w części Julki pokoju oraz ściana z plakatami. Nie ważne było to, że panele nasiąkały wodą. Pierwsze co robiliśmy to ratowaliśmy te nieszczęsne plakaty. Akcja ratunkowa została zakończona pełnym sukcesem, jeśli chcecie wiedzieć ;)
Niestety część szkód w Julki pokoju powstało z naszego powodu – w czasie remontów generalnych aby ułatwić sobie późniejsze malowanie pod sufitem przykleiliśmy listwy ozdobne. I w środę listwy te „ładnie” rozporowadziły wodę po wszystkich ścianach.
po
Szkody zostały zminimalizowane, woda zebrana, no ale powstał problem – jak o tym powiedzieć Julce.
Dowiedziała się o tym już w szatni, nie było jakiejkolwiek histerii, płaczu, przyjęła tą wiadomość ze stoickim spokojem.
Wypytała o wszystkie szczegóły zdarzenia. Co, gdzie i jak się zdarzyło. Nie bardzo mogła zrozumieć jak mogła powstać nieszczelność w rurze.
Na koniec zapytała czy będzie o tym mowa w telewizyjnych wiadomościach. Była bardzo niepocieszona gdy usłyszała że nic takiego się nie wydarzy.
Oczywiście na drugi dzień cale przedszkole wiedziało jak to pęknięta rura zalała Jej pokój.
Zalanie, zalaniem no ale trzeba będzie usunąć szkody. Nie uwierzycie – Julka zgadza się na remont.
Ma tylko małą prośbę, nie chce być przy tym obecna. Dobrze, że likwidator naszego ubezpieczyciela był wczoraj, a więc w czasie gdy nasz Tisio spędzał czas w mokrym Zakopanem. Ale o tym innym razem …

Podziel się