Czego to ludzie nie wymyślą

Nie muszę Was przekonywać, że jakoś nie jestem przekonamy do medycznych sposobów „leczenia” autyzmu. Kto czyta ten blog to zapewne już to wie.
Od kilku miesięcy na blogu pojawiają się niewielkie reklamy, są one dopasowywane do czytelnika za pomocą jakiś magicznych algorytmów przez firmę Google. Z założenia reklamy mają być mało kontrowersyjne.
Wczoraj wieczorem wyświetlałem sobie na Julki tablecie „naszą” stronkę i chcąc nie chcąc zauważyłem reklamę która mnie zainteresowała – pojawił się bowiem baner kliniki leczącej autyzm.
Ponieważ na domowych laptopach mam zablokowaną możliwość klikania w wyświetlane na blogu reklamy, z ciekawości kliknąłem w owy banerek.
Wchodzę i co widzę – jakąś dalekowschodnią klinikę wykorzystująca w procesie leczenia komórki macierzyste. Nigdy wcześniej nie interesowałem się tym zagadnieniem, wiedziałem jedynie, że coś takiego istnieje.

Przeglądam sobie spokojnie stronę internetową tej chińskiej firmy i owszem leczą autyzm za pomocą komórek macierzystych. Zresztą nie tylko autyzm, chociaż muszę przyznać tych wymienionych schorzeń jest mnie niż na konkurencyjnych stronach, które oferują „wyleczenie” w przypadku niemal setki najróżniejszych chorób.
Oczywiście owa firma biotechnologiczna nie gwarantuje jakichkolwiek pozytywnych rezultatów terapii, gdyż gdyż jak sami twierdzą odpowiedź organizmu na leczenie komórkami jest unikalna, cokolwiek to oznacza.
Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie mocno zdziwiła, oprócz przeszczepu komórek macierzystych i całej otoczki medycznej oferują … klasyczną terapię stosowaną w przypadku zaburzeń ze spektrum autyzmu.
Nie chcę być czepialski ale jak mam ocenić ewentualną skuteczność komórek, skoro jednocześnie pacjentowi serwowana jest terapia behawioralna, integracja sensoryczna czy logopedia.
Poszperałem troszkę w internecie i czytam, że u ponad 70 procent pacjentów ze zdiagnozowanym autyzmem po „leczeniu” komórkami macierzystymi zauważono poprawę funkcjonowania. Jest tylko jeden mały szkopuł. Stwierdzono to na podstawie obserwacji efektów leczenia u sporej ilości pacjentów, liczącej … siedem osób.
Ciekaw jestem dlaczego typu leczenie jest możliwe najczęściej w Chinach, Indiach czy podobnych krajach. Czyżby poziom wiedzy medycznej był tam o wiele większy niż w USA czy krajach europejskich?
Fakt, nie można dyskredytować, osiągnięć krajów z innych kręgów cywilizacyjnych, wszak pierwszy przeszczep serca u człowieka przeprowadzono w klinice w Kapsztadzie (Republika Południowej Afryki), jednak jakoś nie jestem przekonany do jakości azjatyckiego leczenia.

Podziel się