„Zły” nie jest taki zły

Od kilku(nastu) godzin sporo moich znajomych żyje konfliktem na linii łódzki samorząd – Fundacja Jaś i Małgosia. Oczywiście chodzi o pieniążki a dokładniej celowość ich wydawania. W przypadku placówki podlegającej pod samorząd, środki mogą być wydatkowane w sposób iście dowolny. Z subwencji oświatowej wójt czy burmistrz może nawet „finansować” swoją kochankę zatrudniając ją w odpowiednim podległym mu urzędzie, zabierając na nocne spotkania z „inwestorami” i dopóki żona mu gęby nie obije a rywalce włosów z głowy nie wyrwie wszystko jest w porządku Gorzej z placówkami niepublicznymi – one otrzymują dotację celową. Samorządowcy skarzą się, że planując budżet oświatowy muszą „wydzielić” Kontynuuj czytanie →

Podziel się

Kocham …

Każda dziewczynka, ta mniejsza czy ta większa ma swojego idola. Nastolatki wzdychają do piosenkarzy, chcą upodabniać się do młodych celerytek. Julka mimo, że ma tylko sześc lat też już coś wie na ten temat. Póki co ogląda tylko kreskówki, i filmy animowane. To wcale nie przeszkadza by w nocy śnić o spotkaniu …. z pewną „gwiazdą” Kilka dni temu Julka napisała kilka słów do dwóch nieco starszych chłopców, którzy lubią czekać na listonosza. Dzisiaj poszła za ciosem. Postanowiła własnoręcznie napisać list do pewnej „osoby”, która jest ważna w Jej życiu. Pierwsza próba była nieudana i kartka papieru wylądowała w żabie Kontynuuj czytanie →

Jak to z tym Aspergerem było?

Dzisiejszy wpis będzie nawiązaniem do wczorajszego. Powód jest jeden – pojawiły się bowiem głosy iż „tradycjonaliści” w tym ja w sposób naśmiewczy próbują zdyskredytować biomedyczne metody „leczenia” autyzmu. Słowem kluczowym w tym wszystkim jest zapewne słowo „wyleczyć”. Proszę zatem dokładnie przeczytać opis do feralnego filmu i co tam pisze? Ni mniej ni więcej to: w wieku 3 lat zdiagnozowano Zespół Aspergera, a który już dzisiaj nie dostałby takiej diagnozy. Zastanawiałem się skoro już jest tak dobrze to jednocześnie jest tak źle. Bowiem co jakiś czas matka opowiada jakie jeszcze ma problemy z dzieckiem.

Kolejna nawiedzona?

Nic bardziej na mnie nie działa jak płachta na byka jak – informacja że ktoś wyleczył dziecko z autyzmu. Taki jestem i już. Dla mnie osoby ze spektrum autyzmu a Ci neurotypowi są jak komputer klasy PC oraz komputer z nadgryzionym jabłkiem w logu. Zarówno ten pierwszy jak i drugi robi to samo jednak z często w zupełnie odmienny sposób. Kilka dni temu dowiedziałem się o pewnym filmiku – nie będę podawał publicznie jego nazwy i lokalizacji aby nie robić darmowej reklamy temu wybitnemu „dziełu”. Jest to bowiem niemal dwugodzinny wywiad z „wyjątkową” matką która wyleczyła dziecko z autyzmu. Może Kontynuuj czytanie →