To już …

Tak się jakoś złożyło, że ten wpis jest cztery setnym postem na Julki blogu, co więcej jest pisany w trzecią rocznicę powstania strony – Julka i Jej autyzm.
Przez ten czas odwiedziło nas ponad sto osiemdziesiąt tysięcy użytkowników. Może inne blogi są bardziej popularne ale nas ta liczba satysfakcjonuje, no i stale rośnie.
Fajnie jest dowiedzieć się, że ktoś nie spał prawie całą noc gdyż czytał wpisy o Julce. Nie powiemy o kogo chodzi, gdyż osoba ta (a może i kilka ) miałaby problemy z pracodawcą gdyby się wydało w jakim stanie przyszła rano do pracy ;)
Innym wartym wspomnienia przypadkiem jest Julki ciocia, która weszła na Julki stronę zupełnie przypadkiem – klikając w link na jednym z zaprzyjaźnionych blogów.

Blog jest o Julce, Jej codziennym zmaganiu się z kolegą autyzmem. Na blogu poruszamy również problemy które które są ważne dla naszego środowiska. Często opisujemy perypetie związane z systemem oświaty – zdajemy sobie bowiem świetnie sprawę, że nie wszystkie dzieciaki mają zapewnione takie warunki do rozwoju jak nasz Tisio.
Przez ten czas nie spotkaliśmy się z jakąś szczególnie uciążliwą krytyką za to co robimy. Co prawda jedna osoba uparcie twierdzi, że to Jej życie (intymne i nie tylko) a nie naszego Tisia opisujemy, no ale cóż – dotychczas było to mało uciążliwe. No jak zaczną się pikiety pod naszym blokiem to wówczas pomyślimy co z tym problemem zrobić ;)
Czy blog służy do nachalnej autopromocji Julki? Nie. Na długo przed zrodzeniem się pomysłu o stworzeniu bloga, Julka brała udział w promocji zajęć między innymi zajęć dla takich dzieciaków jak Julka. Wystarczy pogrzebać w internecie i na stronie zupełnie niezwiązanej z tym blogiem znajduje się prezentacja multimedialna a w niej w roli głównej – nasz Tisio.
Wiecie co daje nam największą satysfakcję? Wcale nie taka a nie inna dzienna ilość odwiedzin strony ale … wiadomości od rodziców. Miło jest wieczorem otworzyć skrzynkę z pocztą elektroniczną i przeczytać tam wiadomość od rodzica który dziękuje nam za nadzieję jaką daje Julka.
Przez te trzy lata u Julki nastąpiły ważne i przełomowe wydarzenia. Julka po raz pierwszy poszła do przedszkola, przeniosła się z przedszkola do przedszkola a nawet zdążyła wyjść za mąż.
Również przez ten czas pewnym transformacjom był poddawany sam blog, tak wyglądał kilka miesięcy po utworzeniu:
www

A co dalej?? Będziemy dalej ciągnąć ten blogowy wózek ;)
Jak długo, tego nie wiemy. No ale znając naszą córeczkę, możemy podejrzewać, że za jakiś czas to Ona sama przejmie po nas pałeczkę. Już teraz podczytuje wpisy podczas ich pisania.

Podziel się
  • MamaBarcia

    to prawda, Julcia i Wasza ciężka praca dodaje otuchy nam – rodzicom młodszych niesfornych :) Oby tak dalej :) Buziaki