Dyskryminacja

Nasz dzielny Tisio ostro protestuje przeciwko dyskryminacji w szpitalu. Ulubionym miejscem naszej córeczki była oddziałowa świetlica. Można tam sobie porysować, pomalować przy stoliku. pograć na komputerze. Jednym słowem to miejsce w którym można oderwać się od szpitalnej rzeczywistości. Dzisiaj od rana siedziała jak na szpilkach – już wczoraj dostała informację, że wraca do domu. No ale ten czas się niemiłosiernie nudził. Od samego rana chodziła sprawdzać co z tą świetlicą. Początkowo była zamknięta. No ale gdy tylko zobaczyła zmierzające w wiadomym kierunku panie – ucieszyła się.

Wzięła Julkomamę za rękę i niemal pobiegła na drugi koniec oddziału. Wchodzi i rozczarowanie. Nie może się bawić gdyż dzieciaki chodzące już do szkoły mają tam lekcje. Smutna wraca do swojej sali ostrym tonem mówi – Ale przedszkolaki są duże i też mogą się uczyć.
Sprawę w swoje ręce próbował wziąć piątoklasista, sąsiad Julki. On dzisiaj miał mieć lekcję polskiego. Skoro Julka tak bardzo chce mieć szkolne zajęcia to On się chętnie zamieni. Negocjacje na nic się zdały – po obiedzie miała przyjść do Niego polonistka. Tisio tak się szwendał bez celu po korytarzu gdy nagle widzi znajomą panią z wielką torbą. Czekała tylko na słowa: Julka pójdziesz ze mną na świetlicę? To nic że tata był obok, mocno złapała panią za rękę i poszła ….

A teraz już w domku rozpoczęła okupację łóżka rodziców i ….śpi.

Podziel się