Wpis całkiem poważny

Wiem że dzisiaj jest pierwszy kwietnia i jakie to niesie konsekwencje; ) Niemniej dzisiejszy wpis będzie jak najbardziej serio.
Jutro wszyscy będą mówić o autyzmie, będzie dużo niebieskiego dlatego uprzedzając fakty pozwolę sobie napisać czego oczekujemy.

Niemal każdy rodzic „naszych” dzieci w mniejszym lub większym stopniu narzeka na kłopoty z dostępem do edukacji. Nie możemy narzekać na ministra finansów, On sumiennie każdego roku przelewa niemałe środki na edukację naszych dzieciaków. Tylko później to już jest różnie i nie zawsze kolorowo. Często o wydanie każdej złotówki trzeba się wykłócać, pisać pisma, nasyłać kontrole.

A czy nie można inaczej? Gdyby taki Wójt czy Burmistrz przed rozpoczęciem roku szkolnego zaprosił na spotkanie zainteresowanych rodziców i powiedział: na ten rok (szkolny) Ministerstwo Edukacji Narodowej przeznaczyło tyle i tyle pieniędzy jak je efektywnie wykorzystać. Jeśli w klasie jest więcej dzieci to może prócz kosztów wynagrodzenia dla nauczyciela wspomagającego, wystarczy środków na zakup specjalistycznego wyposażenia z którego dzieci niepełnosprawne będą korzystać. Oczywiście budowa ogólnodostępnego placu zabaw nie będzie podchodziła pod takie wydatki. Dlaczego nasze dzieci przez całe życie mają być ‚sponsorami’ systemu  oświaty. Często nawet nie słyszą słowa Dziękuję, tylko – Wasze utrzymanie tyeeeeeeeele kosztuje.
No szkołę czy przedszkole mamy już załatwione ;)

A co z popołudniami?  Może by tak, coś się zmieniło w myśleniu urzędników i nagle Specjalistyczne Usługi Opiekuńcze mogły stanowić poważny fragment w terapii naszych dzieci.  Niestety często w papierach wszystko gra. Statystyki są dobre, można brać premie ;) Tylko czy  te kilka godzin miesięcznie z trudem wywalczonych, coś zmienia? No dobrze, jak już zlecamy tego typu zadania firmom zewnętrznym to pamiętajmy o specyfice dzieciaków ze spektrum autyzmu. Totalne przewracanie wszystkiego co kilka miesięcy, będące wynikiem organizowania kolejnych krótkoterminowych przetargów to coś co pozytywnie wpływa na dzieci? Wystarczy przeglądać ogłoszenia urzędów pracy. Z ciekawości interesuję się tym co się dzieje w mojej rodzinnej gminie  (Świlcza) i co? Gdy pytam szefową miejscowego OPS-u co się dzieje, dlaczego notorycznie są takie ogłoszenia. Z całą powagą urzędu odpowiada – na moim odcinku wszystko jest dobrze, wszystkie dzieci są objęte terapią. No tak z wyłączeniem tych które aktualnie miesiącami czekają w kolejce, lub tych których rodzice uwierzyli w brednie o niespełnianiu takiego a takiego warunku koniecznego (oczywiście branego z sufitu – byle pozbyć się intruza).

Jakimś cudem bez większych problemów dziecko ukończyło wszelki możliwe szkoły i co? A no nic. Musi siedzieć w domu, w czterech ścianach. Przecież fakt, że przez kilkanaście lat na to dziecko wydalimy z pieniędzy publicznych setki tysięcy złotych aby poprawić jakość jego życia nie ma jakiegokolwiek znaczenia. Teraz jak grzyby po deszczu rosną placówki dla osób potrzebujące pomocy. Może te niemałe środki publiczne wydawać w pierwszej kolejności na osoby które kończą 24 lata i często zostają pozostawione same sobie. One nawet nie stoją w miejscu. One się cofają w rozwoju.

Niektóre samorządowe Pomysłowe Dobromirki, zwietrzyły swoją szansę na rozwiązanie lokalnych problemów. Przecież do takich placówek można rekrutować osoby na które gmina wydaje pieniążki.
Posyłamy takiego delikwenta do tego typu placówki i problemy znikają. Podopieczny opieki społecznej który przez całe swoje dotychczasowe życie żył jak chciał, nagle – zostaje skoszarowany. Siedzi sobie w ciepełku, dostaje smaczne posiłki, czego chcieć więcej. Robi wszystko aby się „uwolnić”, jakaś terapia? Wolne żarty….
Urzędnik też zadowolony – podopieczny jest objęty opieką, nie trzeba na uciążliwe wywiady środowiskowe.

No ale to tylko marzenia, rzeczywistość jest zupełnie inna. Grunt że wielu urzędników może z ręką na sercu powiedzieć – u mnie w papierach wszystko się zgadza.

Podziel się
  • jag

    Mam podobne problemy od 3 miesięcy szukam szkoły dla syna i nic nie wiem co mam już zrobić chyba pojde do tvn syn ma autyzm iw norme w noiej gminie chcą wziasc kasę a synowi dac nauczanie indywidualne niby dla jego dobra