Podsumowanie ….

Dzisiaj był „wielki” dzień święto dla takich rodzin jak nasza. Wczoraj spotkałam mamę dziecka ze szkoły z Ofiar Katynia i dowiedziałam się że dziś dzieci będą ubrane na niebiesko. Ponieważ miałyśmy na dzisiaj zaplanowane tam zajęcia, również i my przygotowałyśmy się staranie do dzisiejszych zajęć z wczesnego wspomagania rozwoju. Julia wystrojona w niebieskie rajstopki, bluzeczką i jeansową sukienką, ja w niebieskiej bluzce opatrzone w przypinki JiM-a, z kotem ubranym białą suknie oczywiście też z przypinką wyruszyłyśmy na zajęcia. Już w autobusie spotkałyśmy panią z którą Julka miała mieć zajęcia. W szkole od samego rana przygotowywania. Panie dmuchały niebieskie balony i kończyły dekoracje. Julia i ja udałyśmy się na zajęcia.

W czasie zajęć dostała trzy nadmuchane baloniki i jeden pusty do kieszonki. Następnie wyszłyśmy na korytarz, gdzie odbyło się uroczyste odsłonięcie tablicy ze zdjęciami uczniów przez wice dyrektora. Został otworzony szampan bezalkoholowy dla nauczycieli, uczniowie dostali czekoladki. Odbyło się robienie okolicznościowych zdjęć do których bardzo ochoczo Julka pozowała. Pomogłyśmy odrobinkę przy szybkich przygotowaniach do konkursu plastycznego. Tematyka dowolna, ale tylko można było używać niebieskiej farby lub kredek (wiadomo jakiego koloru). Julcia został usadzona z boku przy mniejszym stoliku i sobie malowała, niestety musiałyśmy szybko iść bo miałyśmy bowiem jeszcze wizytę w poradni psychologiczno-pedagogicznej. I tak wyruszyłyśmy z naręczem oryginalnych niebieskich balonów, kotem pod pachą i zapasem pierniczków z niebieskim lukrem. Jedna młoda kobieta w autobusie nam się przyglądała i życzliwie uśmiechała, czyżby była w temacie i wiedziała co to za dzień. Brawo. Dotarłyśmy do poradni, tu zrobiłyśmy furorę z przypinkami. Jak weszłyśmy w końcu do gabinetu to pani pedagog w natłoku pracy nawet nie zwróciła uwagi co to za dzień dzisiaj. Wizyta przebiegła bardzo sprawnie i w miłej atmosferze.
Prowadząca badanie orzekła, że Julka jest jedyna w swoim rodzaju. Proszę Pani – my to od dawna wiemy ;)
Dzięki życzliwości Pani psycholog, terapeutki Julii z byłego przedszkola która z robiła z nią wcześniej testy na inteligencję i udostępniła nam wyniki zostałyśmy zwolnione z badań które miały nastąpić jutrzejszego dnia. Wyznaczono nam termin kiedy otrzymamy decyzję. Po badaniach nastąpił powrót do domu. Chwila odpoczynku, zajęcia w Titum i terapia SUO, bo przecież to nasz zwykły dzień pracy. No ale jutro czeka Julkę coś ekstra super niespodzianka.
W końcu można pooglądać telewizję.
Myślałam, że w tym roku ponownie będzie jakaś impreza na rzeszowskim rynku, a tu nic. Tylko jakieś rozdawanie balonów i pączków. Ach, był jeszcze dzień otwarty w przedszkolu które tak naprawdę do przedszkolem nie jest nigdy nie było. Dobrze, że dziennikarze już nie powtarzają ubiegłorocznych głupot o palmie pierwszeństwa w otwieraniu tego typu placówek.
Przypominam zatem – jedyne niepubliczne przedszkole dla dzieci z autyzmem znajduje się na ulicy E. Plater ;)
Swoją drogą, jaki jest sens w robieniu szopki z dniem otwartym? Przedszkola w których są tworzone listy oczekujących nie potrzebują reklamy …
A to tak na koniec:
dzien

Podziel się