Łóóżżżkoooooo

Już od dłuższego czasu przymierzaliśmy się do zmiany rozkładanej sofy z Julki pokoju na normalne łóżko. Co prawda mimo że była przez Julkę mocno eksploatowana to nie była zniszczona. Mogłaby jeszcze ją przez jakiś czas używać. Mebel tego typu jest niewygodny, a dodatkowo Julki plecy wymagają odpowiednich warunków do snu. Przez dłuższy czas poszukiwaliśmy odpowiedniego łóżka. Powodów tego było kilka, nasz Tisio uparł się aby meble były w kolorze fioletowym, my zaś też musieliśmy liczyć się z kasą ;) Był jeszcze trzeci warunek – łóżko powinno się ładnie komponować w przyszłości z meblami które Julka otrzyma wraz z rozpoczęciem nauki szkolnej. Po długich i burzliwych naradach rodzinnych – wybór padł na system Loretto.

Łóżko zostało zamówione w sklepie internetowym, ale wcześniej wszystko dokładnie obejrzeliśmy w „tradycyjnej” konkurencji, gdzie promocyjne ceny wręcz zwaliły nas z nóg.
Dostawa miała się odbyć w terminie do 3 tygodni, ale już po trzech dniach zadzwoniono – w czwartek łóżko będzie pod blokiem ;)
I pojawiło się kilka problemów – na szybko trzeba się pozbyć dotychczasowej kapany. Z pomocą przyszło jak zwykle Stowarzyszenie Emaus-Rzeszów. Oni wiedzą co z tym zrobić ;)
problem numer dwa to terapia SUO. Dostawa miała mieć miejsce gdy Julka powinna teoretycznie ciężko pracować z terapeutką. Julkomama chciała zaryzykować i odebrać łóżko gdy Julka jest za ścianą. Na szczęście dała się przekonać, że to nienajlepszy pomyśl – naszemu Tisiowi nie w głowie nauka gdy dzieją się ważne rzeczy. Zajęcia odwołaliśmy. O tym, że to był dobry pomysł Julkokama przekonała się wybierając córeczkę z przedszkola. o nowym łóżku wiedziało całe przedszkole ;)
Samochód z łóżkiem przyjechał planowo, trafił bez najmniejszych problemów. Julka oczywiście już na etapie rozładunku ciężko pracowała. Paczki z elementami nie były zbyt ciężkie, ale próbujcie je wnosić po schodach gdy pomaga wam sześciolatka ;)
W mieszkaniu pierwsza wzięła się za rozrywanie tekturowych opakowań, styropianowe paski ochronne porozdrabniała na drobne elementy. Poczym usadowiła się na krzesełku z instrukcją montażu i podpowiadała co i jak należy robić.
Udało się zmontować tylko samo łóżko, wielka szuflada czeka na lepsze czasy ;) Julkomama założyła nową pościel i Julka mogła wraz ze swoimi „przyjaciółmi” iść spać.
Chyba to łóżko jest strasznie niewygodne – zasypiała dwie godziny. Julkomama już dawno spała gdy Jula zamykała oczy. Przespała całą noc, nie chciała pić, sikać. A rano przybiegła nas obudzić….

Podziel się